Choose fontsize:
small
normal
big
large
Forum
Home
Custom
TP
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Strona główna
Pomoc
Search
Zaloguj się
Rejestracja
>
Kluczem do zrozumienia jest wiedza
>
Fizyka
>
"Paradoksy kwantowe - kot SchrĂśdingera i kot Hawkinga"
Strony:
1
Do dołu
« poprzedni
następny »
Drukuj
Autor
Wątek: "Paradoksy kwantowe - kot SchrĂśdingera i kot Hawkinga" (Przeczytany 7968 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
MichaÂł-AnioÂł
Moderator Globalny
Ekspert
Wiadomości: 669
Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
"Paradoksy kwantowe - kot SchrĂśdingera i kot Hawkinga"
«
:
Grudzień 06, 2009, 12:02:25 »
"Paradoksy kwantowe - kot SchrĂśdingera i kot Hawkinga"
wybrane fragmenty artykuÂłu naukowego o mechanice kwantowej (autorzy: Marek A. Abramowicz, Marcus J. Percival)
W koĂącu dziewiĂŞtnastego wieku fizycy sÂądzili, Âże wszystkie podstawowe prawa przyrody zostaÂły juÂż odkryte, a przyszÂłym pokoleniom pozostaje jedynie prawa te objaÂśniaĂŚ i nieco poprawiaĂŚ. A jednak odkrycia dokonane w pierwszych kilku latach dwudziestego wieku obaliÂły ten poglÂąd i caÂłkowicie zmieniÂły sposĂłb widzenia przyrody przez fizykĂłw.
W roku 1900 Max Planck uzna³ za mo¿liwe, ¿e energia œwiat³a mo¿e byÌ wysy³ana i poch³aniana wy³¹cznie ma³ymi porcjami, które dziœ nazywamy kwantami. By³ to wa¿ny krok w kierunku zrozumienia, ¿e nic w przyrodzie nie mo¿e byÌ dzielone ad infinitum na coraz to mniejsze czêœci, materia zaœ i energia sk³ada siê z niepodzielnych kwantów. Kwanty te s¹ niewiarygodnie ma³e, tak ma³e, ¿e w codziennym ¿yciu nie ma znaczenia, i¿ ich rozmiar jest wiêkszy od zera. A jednak dla przyrody to ma znaczenie.
W roku 1905 hipoteza kwantĂłw ÂświatÂła zostaÂła uÂżyta przez Alberta Einsteina do olÂśniewajÂącego wyjaÂśnienia zjawiska fotoelektrycznego. Einstein nazwaÂł kwanty ÂświatÂła fotonami. W roku 1913 Niels Bohr skorzystaÂł z pojĂŞcia fotonĂłw, aby wyjaÂśniĂŚ ukÂład linii widmowych ÂświatÂła wysyÂłanego przez atom wodoru. W taki sposĂłb narodziÂła siĂŞ mechanika kwantowa. W roku 1905 Einstein dokonaÂł jeszcze jednego odkrycia, zbierajÂąc swe poglÂądy na czas, przestrzeĂą i ruch w monumentalnym dziele - szczegĂłlnej teorii wzglĂŞdnoÂści (STW). STW i mechanika kwantowa zostaÂły mocno powiÂązane w ramach relatywistycznej mechaniki kwantowej w pracach Wofganga Pauliego, Paula Diraca, Wernera Heisenberga i innych.
Zapocz¹tkowa³o to proces intelektualny, który zdominowa³ rozwój fizyki w naszym stuleciu, a mianowicie wielk¹ unifikacjê w pogl¹dach fizyków na ca³¹ przyrodê. Wielu fizyków wierzy, ¿e obecnie, u koùca tego wieku, unifikacja ta jest prawie zupe³na, a od ostatecznego sukcesu dzieli nas tylko krok. Tylko grawitacja nie zosta³a jeszcze po³¹czona z ideami kwantowymi, a przez to z reszt¹ fizyki. Klasyczne (tutaj znaczy to: jeszcze nie kwantowe) zrozumienie grawitacji opiera siê na innym epokowym osi¹gniêciu Alberta Einsteina - na ogólnej teorii wzglêdnoœci (OTW). Teoriê kwantowej grawitacji trzeba jeszcze odkryÌ.
Mechanika kwantowa
W przesz³oœci uczeni czêsto wyra¿ali odmienne opinie co do natury œwiat³a. Jedni, id¹c za pogl¹dem dobitnie wyra¿anym przez Izaaka Newtona, uznawali, ¿e œwiat³o sk³ada siê z cz¹stek, inni zaœ akceptowali pogl¹d Christiaana Huygensa, który opowiada³ siê za falami. Dzisiaj wiemy, ¿e w rzeczywistoœci jest tak, i¿ œwiat³o mo¿e byÌ zarówno fal¹, jak i zbiorem cz¹stek. Ta charakterystyczna dla œwiat³a dualnoœÌ jest uznawana przez mechanikê kwantow¹ za jedn¹ z podstawowych w³asnoœci przyrody. Przy czym, dziêki Louisowi de Broglie, wiadomo, ¿e ta schizofreniczna w³asnoœÌ dotyczy nie tylko œwiat³a, lecz wszelkiej materii.
A wiĂŞc elektrony i inne czÂąstki elementarne zachowujÂą siĂŞ w okreÂślonych doÂświadczeniach jak fale. Ale jeÂśli elektron jest falÂą, to nie moÂże zajmowaĂŚ okreÂślonego miejsca w danej chwili, lecz musi byĂŚ w pewnej mierze wszĂŞdzie, jak to fale majÂą w zwyczaju. Gdzie wiĂŞc tak naprawdĂŞ jest elektron? WedÂług mechaniki kwantowej nie moÂżemy jednoznacznie powiedzieĂŚ, gdzie jest elektron, lecz moÂżemy obliczyĂŚ, ile wynosi prawdopodobieĂąstwo, Âże elektron w okreÂślonej chwili znajdzie siĂŞ w okreÂślonym miejscu.
Równanie rz¹dz¹ce tym rozk³adem prawdopodobieùstwa zosta³o wprowadzone przez Erwina SchrÜdingera. Matematycznie rozwi¹zania tego równania opisuj¹ superpozycjê fal, zwanych stanami w³asnymi. Ró¿ne stany w³asne odpowiadaj¹ ró¿nym mo¿liwoœciom tego, co mo¿e siê z elektronem wydarzyÌ. A wiêc istota rzeczy opisanej przez stany w³asne równania SchrÜdingera jest w jakiejœ mierze niepewna, poniewa¿ znamy jedynie superpozycjê mo¿liwoœci, nie wiedz¹c przy tym, która z nich istotnie zachodzi. Tak¿e doœwiadczenia nie mog¹ daÌ jednoznacznego wyniku. Niepewnoœci ich wyniku nie mo¿na uczyniÌ mniejszej, ni¿ wynika to ze s³ynnej zasady nieoznaczonoœci Wernera Heisenberga.
WiêkszoœÌ fizyków s¹dzi, ¿e stany w³asne równania falowego SchrÜdingera mog¹ opisaÌ wszystkie istotne aspekty fizycznej rzeczywistoœci. O tej rzeczywistoœci uzyskujemy wiedzê, wykonuj¹c doœwiadczenia. Zanim nie dokonamy pomiaru, nie mo¿emy byÌ pewni tych aspektów rzeczywistoœci, które ma okreœliÌ ten pomiar - istnieje wiêc wtedy jednoczeœnie wiele mo¿liwoœci odpowiadaj¹cych rozmaitym stanom w³asnym. Ale gdy pomiar jest ju¿ przeprowadzony, to jesteœmy pewni jego wyniku - czyli pomiar usuwa nasz brak wiedzy o stanie rzeczy. Odpowiednio, fala SchrÜdingera musi ulec redukcji - nie mo¿e wszak ju¿ odpowiadaÌ zbiorowisku wszelkich mo¿liwych stanów w³asnych, lecz musi odpowiadaÌ temu szczególnemu stanowi w³asnemu, który opisuje wynik pomiaru. Rzeczy s¹ takie, za jakie je mamy, ale dopiero po dokonaniu obserwacji.
DoÂświadczenie z kotem SchrĂśdingera
Bohr, de Broglie, Dirac, Heisenberg i Pauli, gdy dokonywali swych najwa¿niejszych dla fizyki kwantowej odkryÌ, byli ludŸmi zdecydowanie m³odymi, powiedzmy sobie - ch³opcami - w wieku dwudziestu kilku lat. Mechanika kwantowa by³a ich wspania³¹ zabaw¹, a o ch³opcach wiadomo, ¿e uwielbiaj¹ bawiÌ siê i eksperymentowaÌ z kotami. SchrÜdinger, który jako jedyny przekroczy³ wtedy trzydzieœci lat, wyobrazi³ sobie kota zamkniêtego w pude³ku. Pude³ko to zawiera³o œmiercionoœne urz¹dzenie - kapsu³kê z truj¹cym gazem. Porcja gazu by³a wdmuchiwana do pude³ka zawsze wtedy, gdy rozpada³ siê atom substancji radioaktywnej, która te¿ by³a umieszczona w pude³ku. Porcja ta wystarcza³a do natychmiastowego zabicia kota, po czym gaz stawa³ siê nieszkodliwy. Tak wygl¹da³ pomys³ tej zabawy.
Wed³ug mechaniki kwantowej niemo¿liwe jest dok³adne okreœlenie chwili, w której nastêpuje rozpad radioaktywny. Ale mo¿emy tak dobraÌ iloœÌ substancji, ¿e w ci¹gu np. jednej godziny prawdopodobieùstwo tego, ¿e nast¹pi³ dok³adnie jeden rozpad, wynosi 50%. Po up³ywie jednej godziny od czasu zamkniêcia kota w pude³ku stawiamy pytanie, czy kot jest ¿ywy, czy martwy. Zanim nie otworzymy pude³ka, rozwi¹zanie równania SchrÜdingera jest superpozycj¹ dwóch mo¿liwych stanów w³asnych:
1. atom siĂŞ nie rozpadÂł, kot jest Âżywy >
+
2. atom siĂŞ rozpadÂł, kot jest martwy >.
Nie ma sposobu odseparowania tych stanĂłw, gdy pudeÂłko jest zamkniĂŞte. WiĂŞc jeÂśli siĂŞ zgodzimy, Âże rĂłwnanie SchrĂśdingera opisuje wszystkie istotne elementy rzeczywistoÂści w zaistniaÂłej sytuacji, to musimy siĂŞ zgodziĂŚ rĂłwnieÂż z tym, Âże kot w pudeÂłku Âżyje, a jednoczeÂśnie jest martwy!
KtoÂś moÂże teraz zaprotestowaĂŚ: "Stop, czy nie jest oczywiste, Âże jeÂśli zamknĂŞ kota w pudeÂłku i potem nie oglÂądam go przez chwilĂŞ, to tak czy owak nie bĂŞdĂŞ umiaÂł powiedzieĂŚ, czy kot jeszcze jest Âżywy, czy juÂż martwy. Po co mieszaĂŚ do tego mechanikĂŞ kwantowÂą, rĂłwnanie SchrĂśdingera i tajemnicze stany wÂłasne?".
OdpowiedŸ na tê w¹tpliwoœÌ jest taka, ¿e sprawa z kotem nie dotyczy prawdopodobieùstw, ale jego rzeczywistego stanu. Mechanika kwantowa nie mówi, ¿e "istnieje 50% szans, i¿ kot jest ¿ywy, i 50% szans, ¿e jest martwy", ale ¿e w istocie dwa ró¿ne stany nak³adaj¹ siê.
Czy to nie jest nonsens, ktĂłry Âświadczy o tym, Âże caÂła mechanika kwantowa wpadÂła w puÂłapkĂŞ; bo przecieÂż Einstein zwykÂł mawiaĂŚ: Der Herr Gott wĂźrfelt nicht - Pan BĂłg nie gra w koÂści. Czy teÂż znaczy to, Âże - jak zasugerowaÂł Hugh Everett III - kwantowe niepewnoÂści rozszczepiajÂą prawdziwÂą istotĂŞ bytĂłw na wiele niezaleÂżnie istniejÂących bytĂłw odpowiadajÂących rozmaitym stanom wÂłasnym; wtedy w poÂłowie z tych niezaleÂżnie istniejÂących wielu ÂświatĂłw kot byÂłby Âżywy, a w drugiej poÂłowie byÂłby martwy.
A mo¿e jest tak, ¿e ca³e z³o¿one otoczenie pude³ka powoduje niespójnoœÌ kwantowych stanów w³asnych - pogl¹d taki przedstawi³ Wojtek ¯urek. Nikt nie jest pewny, jak powinna wygl¹daÌ w³aœciwa odpowiedŸ, a ca³a ta sprawa irytuje wielkich fizyków o pogl¹dach pragmatycznych; np. Stephen Hawking mówi: "Gdy s³yszê o kocie SchrÜdingera, odbezpieczam rewolwer". WiêkszoœÌ fizyków uwa¿a obecnie, ¿e poniewa¿ konwencjonalna interpretacja mechaniki kwantowej zosta³a sprawdzona w licznych doœwiadczeniach z wysok¹ dok³adnoœci¹, to powinniœmy traktowaÌ powa¿nie jej wskazania. Ale musimy przy tym pamiêtaÌ, ¿e historia dowodzi, i¿ wiêkszoœÌ czêsto siê myli. Przyjmuj¹c konwencjonaln¹ interpretacjê doœwiadczenia z kotem SchrÜdingera, dochodzimy do wniosku, ¿e dwa stany w³asne s¹ istotnie na³o¿one.
Czarne dziury: supermasywne, gwiazdowe, mini i wirtualne
OTW by³a godnym uwagi osi¹gniêciem geniuszu Einsteina i zabra³a mu dziesiêÌ lat ciê¿kiej pracy. Jest to teoria geometryczna, która wyjaœnia grawitacjê jako przejaw krzywizny czasoprzestrzeni. Jednym z jej zdumiewaj¹cych wskazaù jest istnienie czarnych dziur. Dopiero od niedawna mo¿emy mówiÌ z du¿¹ wiarygodnoœci¹, ¿e czarne dziury rzeczywiœcie istniej¹. To bowiem w ostatnich latach astronomowie znaleŸli na niebie obiekty wysokoenergetyczne, które nie mog¹ byÌ niczym innym ni¿ czarnymi dziurami. Wniosek ten uzyskano stosunkowo niedawno, gdy¿ przedtem nie dysponowano dostatecznie zaawansowanym technologicznie sprzêtem, który pozwoli³by na zebranie istotnych danych obserwacyjnych. Obecnie sprzêt taki istnieje: satelity zbieraj¹ce dane o Ÿród³ach promieni X, teleskop kosmiczny Hubble'a i kilka wielkich radioteleskopów na Ziemi. Energia promieniowana przez obiekty astronomiczne zawieraj¹ce czarne dziury z pewnoœci¹ nie powstaje w czarnych dziurach. Pochodzi ona z energii grawitacyjnej uwalnianej w procesie spadania materii na czarn¹ dziurê.
Astronomowie obserwujÂą kandydatki na czarne dziury w dwĂłch przedziaÂłach mas. MĂłwiÂą w zwiÂązku z tym albo o czarnych dziurach o masie gwiazdowej, tj. takich, ktĂłrych masy w przybliÂżeniu sÂą dziesiĂŞĂŚ razy wiĂŞksze od masy SÂłoĂąca, lub o supermasywnych czarnych dziurach, ktĂłrych masy sÂą miliony do miliardĂłw razy wiĂŞksze od masy SÂłoĂąca. Jest moÂżliwe, Âże istniejĂŞ mini czarne dziury - o masach mniejszych od masy SÂłoĂąca, lecz odkrycie ich jest raczej niemoÂżliwe za pomocÂą obecnie istniejÂącej technologii. Z tego powodu nie ma obserwacyjnych argumentĂłw ani za ich istnieniem, ani przeciw.
Czarne dziury o masach gwiazdowych znaleziono w kilku uk³adach podwójnych w naszej w³asnej Galaktyce. Nale¿¹ one do najsilniejszych Ÿróde³ promieni X na niebie. Typowy rozmiar takiej czarnej dziury wynosi oko³o 30 km. Supermasywne czarne dziury s¹ rozmieszczone w niektórych odleg³ych galaktykach. Graj¹ one rolê centralnych silników kwazarów i innych aktywnych j¹der galaktyk, bêd¹cych najsilniejszymi Ÿród³ami energii we Wszechœwiecie. Ich typowe rozmiary wahaj¹ siê od 106 km do 109 km. Dla porównania, odleg³oœÌ Ziemi od S³oùca wynosi 1,5 x 108 km.
Trzy szczegĂłlne wÂłasnoÂści czarnych dziur bĂŞdÂą istotne w naszej dyskusji:
(1) Zewnêtrzny obserwator, obserwuj¹cy obiekt wpadaj¹cy do czarnej dziury, nigdy nie doczeka siê jego wpadniêcia, musia³by bowiem czekaÌ na to nieskoùczony czas. Nikt nie ma a¿ tyle czasu na czekanie. Z drugiej strony obiektowi wpadaj¹cemu swobodnie (tzn. tylko pod wp³ywem grawitacji) do czarnej dziury zajmie to wpadanie skoùczony czas - tak wska¿¹ zegary umieszczone na tym obiekcie. Przyk³adowo, w uk³adzie planetarnym takim jak nasz, ze S³oùcem zast¹pionym Czarn¹ Dziur¹ o jego masie, swobodne spadanie z Ziemi na Czarn¹ Dziurê (start z zerow¹ prêdkoœci¹) zajê³oby - wed³ug zegara podró¿nika - oko³o roku. Wed³ug zaœ zegarów ziemskich trwa³oby to wiecznoœÌ. Dla tych, którzy po¿egnali podró¿nika i pozostali na Ziemi, pozostawa³by on w zasadzie zawsze widoczny na zewn¹trz Czarnej Dziury.
(2) Ka¿dy obiekt materialny (a zw³aszcza nasz podró¿nik), który wpad³ do czarnej dziury, po skoùczonym czasie wed³ug wskazaù w³asnych zegarów bêdzie zupe³nie zniszczony. Nie chodzi tu o to, ¿e bêdzie uszkodzony, ale zupe³nie zniszczony - jego istnienie dobiegnie koùca. Nie pomo¿e nawet dziewiêÌ ¿yÌ. I zajdzie to doœÌ szybko: obiekt zakoùczy swe istnienie po oko³o 10-4 s po wpadniêciu do czarnej dziury o masie gwiazdowej lub po czasie rzêdu minut lub dni w przypadku supermasywnej czarnej dziury. ¯aden obiekt, który wpad³ do czarnej dziury, nie mo¿e siê z niej wydostaÌ.
(3) Wszystkie czarne dziury promieniuj¹. Tego wa¿nego odkrycia dokona³ Stephen Hawking, który na podstawie po³¹czonych pojêÌ mechaniki kwantowej, OTW i termodynamiki g³êboko uzasadni³, ¿e efekty kwantowe zmuszaj¹ czarn¹ dziurê do promieniowania. Wykaza³ on te¿, ¿e im mniejsza (tj. mniej masywna) jest czarna dziura, tym szybciej promieniuje. Lecz to, ¿e szybciej, wcale nie oznacza, ¿e szybko; promieniowanie Hawkinga jest niewiarygodnie powolnym procesem dla astronomicznych czarnych dziur. Hipotetyczna mini czarna dziura o masie porównywalnej z mas¹ du¿ej ziemskiej góry (w przybli¿eniu miliard ton) potrzebuje ca³ego czasu istnienia œwiata (od Wielkiego Wybuchu do chwili obecnej), aby zupe³nie wypromieniowaÌ sw¹ masê i przez to ca³kowicie znikn¹Ì. Czas potrzebny na wyparowanie czarnej dziury jest proporcjonalny do trzeciej potêgi jej masy. Poniewa¿ czarne dziury o masach gwiazdowych s¹ 1019 razy bardziej masywne od gór, wyparowywa³yby one po czasie odpowiednio d³u¿szym: dok³adnie (1019)3 = 1057 razy d³u¿szym ni¿ obecny wiek Wszechœwiata. Rzecz jasna, jest to czas absurdalnie d³ugi, a nauka p³yn¹ca z tych rachunków jest nastêpuj¹ca: promieniowanie Hawkinga jest ca³kiem nieistotne dla czarnych dziur o masach gwiazdowych i supermasywnych. Astronomiczne czarne dziury s¹ istotnie czarne, nie promieniuj¹ one w ¿aden zauwa¿alny sposób. Ale dla hipotetycznych mini czarnych dziur o masie góry promieniowanie Hawkinga jest istotne. Mog³oby zatem byÌ tak, ¿e w przyrodzie jest pe³no skrajnie ma³ych wirtualnych czarnych dziur, dla których promieniowanie Hawkinga jest procesem przewa¿aj¹cym. Jeœli by tak by³o, to promieniowanie Hawkinga by³oby jednym z najbardziej podstawowych i powszechnych procesów w przyrodzie.
Pró¿nia wspó³czesnej fizyki nie jest pusta
Zasada nieoznaczonoœci Heisenberga dopuszcza spontaniczne powstawanie w pró¿ni cz¹stek. Zgodnie z t¹ zasad¹ im bardziej energetyczne (bardziej masywne) s¹ te cz¹stki, tym krócej ¿yj¹. Wirtualne czarne dziury mog³yby tak¿e spontanicznie powstawaÌ, a nastêpnie gin¹Ì. Najbardziej typow¹ mas¹ takiej wirtualnej czarnej dziury jest masa Plancka mPl = 2,2 x 10-8 kg. Odpowiednio, typowy ich rozmiar okreœla d³ugoœÌ Plancka lPl = 1,6 x 10-35 m, a czas ¿ycia jest rzêdu czasu Plancka tPl = 5,4 x 10-44 s. Mog³oby byÌ tak, ¿e na najbardziej podstawowym poziomie przyrody pró¿nia jest pe³na tych wirtualnych czarnych dziur - nosi to nazwê piany czasoprzestrzennej. Piana ta nie wp³ywa³aby na w³asnoœci czasoprzestrzeni w skalach du¿o wiêkszych od d³ugoœci i czasu Plancka, lecz mia³aby istotne znaczenie na poziomie sub-planckowskim. Hawking zasugerowa³ w jednym ze swych ostatnich artyku³ów, ¿e "du¿a" czarna dziura po wyparowaniu nie znika ca³kowicie. Zamiast tego jej rozmiar kurczy siê do d³ugoœci Plancka i w rezultacie staje siê ona kropl¹ w oceanie wirtualnych czarnych dziur.
MoÂżna porĂłwnaĂŚ pianĂŞ czasoprzestrzennÂą z morzem piÂłeczek pingpongowych. Gdy obserwuje siĂŞ je z pewnej odlegÂłoÂści, wydaje siĂŞ ono gÂładkÂą, sfalowanÂą powierzchniÂą. Fale w tej analogii odpowiadajÂą wielkoskalowej krzywiÂźnie czasoprzestrzeni. BliÂższe zbadanie morza pokazuje jednak, Âże jego powierzchnia wcale nie jest gÂładka, ale wyraÂźnie zakrzywiona w skali odpowiadajÂącej promieniowi piÂłeczki.
DoÂświadczenie z kotem Hawkinga
WyobraÂźmy sobie dr. Hawkinga (jest to osoba fikcyjna, nie majÂąca nic wspĂłlnego z kimkolwiek), ktĂłry patrzy, jak jego kot skacze do czarnej dziury. Koty sÂą niezwykle dociekliwe i czĂŞsto robiÂą rzeczy tego typu. Z punktu widzenia dr. Hawkinga kot jest stale widoczny na zewnÂątrz czarnej dziury. Ale w koĂącowym efekcie wszystkie czarne dziury powinny wyparowaĂŚ na skutek promieniowania Hawkinga.
Nie jest tu istotne, ¿e wyparowywanie to mo¿e trwaÌ absurdalnie d³ugo, wa¿ne jest, i¿ trwaÌ to bêdzie skoùczony czas - rozwa¿amy wszak problem z punktu widzenia podstawowych zasad. Gdy ostatnia fala promieniowania Hawkinga mija dr. Hawkinga, sytuacja wydaje siê bardzo prosta. Dr Hawking wci¹¿ widzi kota, ale kot jest teraz w przestrzeni bez czarnej dziury i jej pola grawitacyjnego. Zatem dr Hawking mo¿e poprosiÌ (np. za pomoc¹ telefonu komórkowego) kota o powrót. Z punktu widzenia dr. Hawkinga nie istnieje ¿aden zasadniczy powód, dla którego kot mia³by nie powróciÌ. Lecz kot opowiedzia³by (jeœli martwy kot móg³by mówiÌ) tê historiê ca³kiem inaczej: on wpad³ do czarnej dziury i zosta³ unicestwiony dok³adnie minutê póŸniej. Zauwa¿y³ to na swoim zegarze.
A wiêc wed³ug dr. Hawkinga kot ¿yje, wed³ug zaœ samego kota - nie. Wypada zatem spytaÌ, jak jest naprawdê: kot ¿yje, czy te¿ nie? Chocia¿ pytanie to wygl¹da na podobne do pytania postawionego w przypadku doœwiadczenia z kotem SchrÜdingera, wystêpuje tu istotna ró¿nica: u podstaw doœwiadczenia z kotem SchrÜdingera le¿¹ zjawiska kwantowe, a w przypadku kota Hawkinga - klasyczne.
W przypadku kota Hawkinga nie ma superpozycji stanów w³asnych rozwi¹zuj¹cych równanie SchrÜdingera typu 1. ¿ywy kot Hawkinga > + 2. martwy kot Hawkinga >. Rozwa¿ania nasze dotycz¹ natomiast skomplikowanej sytuacji, wywo³anej promieniowaniem czarnych dziur. Analizê przeprowadzamy w dwóch ró¿nych uk³adach odniesienia: za pierwszym razem w uk³adzie dr. Hawkinga, za drugim razem w uk³adzie kota.
Analizowanie tej samej sytuacji z punktu widzenia kilku uk³adów odniesienia jest typowe zarówno w STW, jak i w OTW. Czasami prowadzi to do paradoksów. Spowodowane s¹ one niepoprawnym rozumowaniem, opartym zazwyczaj na naszej nierelatywistycznej intuicji. Dobrze znanym przyk³adem jest tu paradoks bliŸni¹t. Z drugiej strony, paradoksy prawdziwie kwantowe - jak ten z kotem SchrÜdingera - odzwierciedlaj¹ prawdziwie g³êbok¹ i dziwn¹ strukturê przyrody.
W przypadku doœwiadczenia z kotem Hawkinga prawid³owa jest analiza kota, analiza dr. Hawkinga taka nie jest. Kot dr. Hawkinga istotnie nie ¿yje. Poprawna analiza sytuacji jest doœÌ z³o¿ona matematycznie i zale¿y od tego, czy wyparowuj¹ca czarna dziura znika ca³kowicie, czy te¿ ³¹czy siê w skali Plancka z pian¹ wirtualnych czarnych dziur.
W pierwszym przypadku (Âłatwiejszym do przeanalizowania) moÂżna zastosowaĂŚ przemyÂślnÂą metodĂŞ Rogera Penrose'a (zwanÂą diagramem Penrose'a), czyli narysowaĂŚ rodzaj mapy caÂłej czasoprzestrzeni zawierajÂącej wyparowujÂącÂą czarnÂą dziurĂŞ. Na mapie tej historie kota i jego wÂłaÂściciela, a takÂże wszelkie promienie Âświetlne reprezentowane byÂłyby przez linie. Rozmiar parujÂącej czarnej dziury zmniejsza siĂŞ w pewnej chwili do punktu. Jest to ostatnie zdarzenie w historii czarnej dziury. Diagram Penrose'a pokazuje, Âże sygnaÂł Âświetlny wysÂłany dokÂładnie z tego zdarzenia z pewnoÂściÂą dotrze do dr. Hawkinga. Oznacza to, Âże dr Hawking widzi, iÂż kot wchodzi do czarnej dziury dokÂładnie w ostatniej chwili jej istnienia. Czyli jest tak, jak byĂŚ powinno: z punktu widzenia dr. Hawkinga kot nigdy nie wpadÂł do czarnej dziury, ale teÂż nie jest w stanie powrĂłciĂŚ. Dr Hawking zauwaÂży, Âże kot znikÂł wraz z ostatnim rozbÂłyskiem promieniowania Hawkinga. MoÂże nawet podejrzewaĂŚ, Âże to promieniowanie Hawkinga zabiÂło kota.
Rozmaite wersje tego doœwiadczenia by³y dyskutowane w kilku uniwersytetach w póŸnych latach siedemdziesi¹tych, zw³aszcza zaœ na Uniwersytecie Teksaskim w Austin przez Wojtka ¯urka, Johna Archibalda Wheelera i Marka Abramowicza, który pierwszy odpowiedzia³ poprawnie na pytanie "czy kot ¿yje, czy te¿ nie?".
W roku 1992 wymyœli³ on fikcyjnego dr. Hawkinga i jego kota, bêd¹cego odpowiednikiem kota SchrÜdingera, w celu lepszego wyjaœnienia swej czternastoletniej córce Weronice ró¿nicy miêdzy klasycznym a prawdziwie kwantowym paradoksem.
Czy nowa fizyka potrzebuje nowych kotĂłw?
Na pocz¹tku naszego wieku fizycy zmienili swój sposób widzenia œwiata: z deterministycznego na kwantowy i z absolutnego na relatywistyczny. Ten punkt widzenia sta³ siê obowi¹zuj¹c¹ prawd¹ przez ca³y wiek dwudziesty. Niektórzy fizycy s¹ obecnie przekonani, podobnie jak byli przekonani ich poprzednicy u schy³ku dziewiêtnastego wieku (pozostaj¹c, rzecz jasna, w krêgu innych idei), ¿e wystarczy tylko ustaliÌ, czym jest kwantowa grawitacja - stosuj¹c teoriê strun lub inny udany pomys³ - i ju¿ bêdziemy mieli TEORIà WSZYSTKIEGO, a wiêc nic fundamentalnie wa¿nego w fizyce nie pozostanie ju¿ do odkrycia dla przysz³ych pokoleù. Fizycy ci mog¹ mieÌ racjê, lecz mo¿e te¿ byÌ tak, ¿e œwiat w swojej istocie jest niewyobra¿alnie bogatszy ni¿ œwiat opisywany przez mechanikê kwantow¹ i teoriê wzglêdnoœci: Istniej¹ rzeczy na niebie i na ziemi, o których nie œni³o siê naszym filozofom. Mo¿liwe, ¿e przysz³oœÌ przyniesie nam zadziwiaj¹ce niespodzianki - idee, o których nie jesteœmy w stanie obecnie pomyœleÌ. ByÌ mo¿e nowe pokolenia wspania³ych m³odych ludzi znów stworz¹ w³asn¹ ch³opiêc¹ fizykê - inn¹ ni¿ nasza. Czy znów nara¿¹ oni nowe pokolenia kotów na œmiertelne niebezpieczeùstwo paradoksalnych doœwiadczeù?
tytuÂł oryginalny: Kot Hawkinga: Âżywy czy martwy?
autorzy: Marek A. Abramowicz, Marcus J. Percival
z angielskiego przetÂłumaczyÂł W. K, "Delta" 06/1998
Zapisane
WierzĂŞ w sens eksploracji i poznawania Âżycia, kolekcjonowania wraÂżeĂą, wiedzy i doÂświadczeĂą. Tylko otwarty i swobodny umysÂł jest w stanie odnowiĂŚ Âświat
MichaÂł-AnioÂł
Moderator Globalny
Ekspert
Wiadomości: 669
Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
Fizyk na tropie kota
«
Odpowiedz #1 :
Styczeń 09, 2010, 17:08:58 »
Mechanika kwantowa. Teoria wbrew zdrowemu rozsÂądkowi
O praktycznych korzyÂściach wynikajÂących z teorii kwantowej, o strzelaniu z fotonowej dubeltĂłwki z prof. CzesÂławem Radzewiczem, fizykiem, szefem jedynego w Polsce zespoÂłu, ktĂłry para siĂŞ doÂświadczalnÂą informatykÂą kwantowÂą.
W swym najsÂłynniejszym eksperymencie Erwin SchrĂśdinger (1887–1961), austriacki wspó³twĂłrca mechaniki kwantowej (czyli teorii fizycznej odnoszÂącej siĂŞ do zjawisk zachodzÂących w Âświecie bardzo maÂłych obiektĂłw, ktĂłrych nie sposĂłb opisaĂŚ poprawnie za pomocÂą mechaniki klasycznej), zamkn¹³ kota w pudeÂłku wraz z truciznÂą uwalnianÂą przez rozpad atomu pierwiastka promieniotwĂłrczego. Ale poniewaÂż atom ten zgodnie z prawami fizyki kwantowej znajdowaÂł siĂŞ w stanie, ktĂłry byÂł mieszaninÂą stanu przed rozpadem i po rozpadzie, nieszczĂŞsny ssak, aÂż do chwili otwarcia pudeÂłka byÂł zarazem Âżywy i martwy.
Eksperyment oczywiÂście miaÂł charakter czysto myÂślowy. ÂŻaden kot nie ucierpiaÂł, ale udrĂŞczeni zostali fizycy. Mechanika kwantowa, ktĂłrej kot SchrĂśdingera staÂł siĂŞ symbolem, przez dziesiÂątki lat doprowadzaÂła do szewskiej pasji zarĂłwno jej twĂłrcĂłw, jak ich nastĂŞpcĂłw, wymagaÂła bowiem (i wci¹¿ wymaga) zawieszenia zdroworozsÂądkowych zasad poznania rzeczywistoÂści. IrytowaÂła aÂż do chwili, gdy zgodnie z hasÂłem judokĂłw „ustÂąp, aby zwyciĂŞÂżyĂŚ”, uczeni zaczĂŞli wykorzystywaĂŚ jej zadziwiajÂące wÂłasnoÂści.
Karol JaÂłochowski: – ÂŻaÂłujĂŞ, Âże miaÂłem kiedyÂś cokolwiek wspĂłlnego z teoriÂą kwantowÂą – mawiaÂł ponoĂŚ SchrĂśdinger. Wszystko przez tego paradoksalnego kota?
CzesÂław Radzewicz: – SchrĂśdinger nie byÂł jedynym uczonym, ktĂłry miaÂł kÂłopoty z wynikami wÂłasnej pracy. Starszym przykÂładem jest Max Planck, ktĂłry uÂłoÂżyÂł pierwszÂą cegieÂłkĂŞ w budynku mechaniki kwantowej i ktĂłry do Âśmierci nie mĂłgÂł siĂŞ pogodziĂŚ z tym, Âże jest tak, jak mĂłwiÂła nowa teoria. Owszem, wypisaÂł bardzo eleganckie i, co waÂżniejsze, poprawne rĂłwnanie promieniowania ciaÂła doskonale czarnego (jedna z kluczowych zagadek nauki przeÂłomu XIX i XX w., niewytÂłumaczalna metodami fizyki klasycznej – red.), po czym przez kolejnych kilkadziesiÂąt lat szukaÂł lepszego wyjaÂśnienia. Takiego, ktĂłre by bardziej pasowaÂło do jego wyobraÂżenia na temat rzeczywistoÂści. Bezskutecznie zresztÂą.
SchrĂśdinger, ktĂłry wspaniale zasÂłuÂżyÂł siĂŞ dla mechaniki kwantowej, w pewnym momencie zauwaÂżyÂł, Âże teoria, ktĂłrÂą rozwijaÂł razem z wieloma innymi uczonymi, prowadzi do rozmaitych paradoksĂłw. PrzykÂładem moÂże byĂŚ wspomniany przez pana kot, ktĂłry jest rĂłwnoczeÂśnie i Âżywy, i martwy. Co wcale nie znaczy, Âże to jest chory kot, ktĂłry za chwilĂŞ wyzionie ducha. I to SchrĂśdingera bardzo gryzÂło. StaraÂł siĂŞ z tym paradoksem uporaĂŚ, ale tak na dobrÂą sprawĂŞ do dzisiaj nie mamy dobrego obrazu tej sytuacji. PojawiajÂą siĂŞ bardzo egzotyczne pojĂŞcia, na przykÂład – uÂżywajÂąc Âżargonu fizykĂłw – kolaps funkcji falowej. Ale tak naprawdĂŞ nikt nie wie, co to znaczy. To bardzo typowy dla ludzi sposĂłb postĂŞpowania – kiedy czegoÂś nie rozumiemy, przynajmniej nadajmy temu nazwĂŞ.
Nazwane, a zatem oswojone?
Chodzi prawdopodobnie o poczucie bezpieczeĂąstwa. Bo nie wiadomo, co oznacza kolaps funkcji falowej. To jest arcywaÂżny problem w przypadku kota SchrĂśdingera. W ktĂłrym momencie dowiadujemy siĂŞ, jaki jest wynik pomiaru? Kiedy to nastĂŞpuje – czy w chwili w³¹czenia aparatu pomiarowego, czy w momencie, gdy przeczytamy wynik pomiaru? Nie jest wcale oczywiste, czy procedura wymaga udziaÂłu ÂświadomoÂści. ByĂŚ moÂże, gdyby nie byÂło istoty Âświadomej, to ten wynik byÂłby inny albo by nie istniaÂł. To sÂą pytania raczej filozoficzne.
My, fizycy doÂświadczalni, jeÂżeli bierzemy siĂŞ za pomiar, staramy siĂŞ zazwyczaj dotrwaĂŚ do jego koĂąca i odczytaĂŚ wynik. Co nie zawsze jest Âłatwe, bo niektĂłre doÂświadczenia sÂą bardzo dÂługotrwaÂłe.
Kr¹¿¹ plotki, ¿e koty SchrÜdingera s¹ powo³ywane do ¿ycia w laboratoriach...
Tak, ale sÂą to nieco inne byty. Paradoks kota SchrĂśdingera jest oparty na tym, Âże z jednej strony mamy bardzo maÂły ukÂład fizyczny opisywany przez mechanikĂŞ kwantowÂą, a z drugiej mamy ukÂład niezwykle duÂży – kota. Potrafimy dziÂś budowaĂŚ analogi kota SchrĂśdingera dla maÂłych ukÂładĂłw fizycznych. PrzykÂładem jest umieszczony w specjalnej puÂłapce jon, ktĂłry znajduje siĂŞ jednoczeÂśnie w dwĂłch miejscach. I dopĂłki nie dokonamy pomiaru, nie wiemy, gdzie on rzeczywiÂście jest. Przy czym, niestety, ta analogia jest uÂłomna, bo mamy do czynienia z ukÂładem, dla ktĂłrego potrafimy napisaĂŚ rĂłwnanie ruchu, rozwiÂązaĂŚ je i zaraz otrzymamy wynik.
Kwantowa mechanika bardzo Âźle stosuje siĂŞ do ukÂładĂłw duÂżych. W zasadzie moÂżna powiedzieĂŚ, Âże gdybyÂśmy byli sprawni matematycznie, to moglibyÂśmy napisaĂŚ rĂłwnanie kwantowo-mechaniczne opisujÂące ewolucjĂŞ w czasie tego stoÂłu, przy ktĂłrym siedzimy. Tyle tylko, Âże zabrakÂłoby papieru na Âświecie, Âżeby to rĂłwnanie wypisaĂŚ i nie wiadomo, jak je rozwiÂązaĂŚ.
Powsta³ wiêc pomys³, by robiÌ doœwiadczenia z kotami SchrÜdingera na coraz wiêkszych uk³adach. Pod¹¿a w tym kierunku wielu badaczy w nadziei, ¿e kiedyœ mo¿e uda siê wreszcie wyznaczyÌ granicê miêdzy œwiatem kwantowym a klasycznym.
WaÂżne to?
Ja nie wiem, czy to jest waÂżne z praktycznego punktu widzenia. Przypuszczam, Âże nie. Natomiast nie zawsze to, co siĂŞ opÂłaca, jest najwaÂżniejsze; moÂże to jest rĂłwnie waÂżne jak budowanie komputera kwantowego, na ktĂłry jest wyraÂźnie zapotrzebowanie. Gdyby armii rosyjskiej zaproponowaĂŚ takie urzÂądzenie, zapÂłaciÂłaby kaÂżde pieniÂądze, bo jest waÂżne zastosowanie – Âłamanie kodĂłw. Kot SchrĂśdingera zapewne nie znalazÂłby wielu nabywcĂłw.
Elegancja doÂświadczenia
MyÂśl SchrĂśdingera wyprzedziÂła eksperyment. Kto dziÂś dostarcza wiĂŞcej bodÂźcĂłw do badaĂą nad fizykÂą kwantowÂą – teoretycy czy doÂświadczalnicy?
Na pocz¹tku XX w., kiedy powstawa³a teoria kwantowa, sprawa by³a jasna. Mieliœmy wyniki doœwiadczeù sprawdzonych, wielokrotnie powtórzonych, których nie sposób by³o wyjaœniÌ za pomoc¹ istniej¹cych teorii fizycznych. Sytuacja by³a wyraŸnie asymetryczna. Doœwiadczenie wyraŸnie wyprzedza³o modele teoretyczne. Teoretycy musieli wzi¹Ì siê do roboty. W tej chwili sytuacja jest chyba bardziej symetryczna. Czasami szala przechyla siê wrêcz na stronê teoretyków.
PrzykÂład. Spora grupa niezwykle inteligentnych ludzi juÂż od dziesiÂątkĂłw lat zajmuje siĂŞ teoriÂą strun (ktĂłra opisuje fundamentalne zasady funkcjonowania WszechÂświata, ka¿¹c myÂśleĂŚ o jego podstawowych cegieÂłkach, czÂąstkach elementarnych, jak o swoistych tonach wydawanych przez niezwykle maÂłe jednowymiarowe obiekty zwane superstrunami – red.). Szanse jej sprawdzenia doÂświadczalnego sÂą praktycznie rĂłwne zeru. Uczeni tworzÂą przepiĂŞkne, bardzo wyrafinowane matematycznie twory, ktĂłrych byĂŚ moÂże nigdy nie uda siĂŞ zweryfikowaĂŚ.
W bardziej przyziemnych dziedzinach fizyki jest remis. ChoÌ bilans zapewne ulegnie zmianie. To efekt, który ma niewiele wspólnego z filozofi¹ nauki. WiêkszoœÌ ludzi na Ziemi mieszka w bardzo biednych rejonach. W Indiach czy Chinach, które maj¹ spore tradycje edukacji uniwersyteckiej, mieszka wielu inteligentnych ludzi, którzy chcieliby zajmowaÌ siê fizyk¹. Tych krajów nie staÌ jednak na budowê laboratoriów i uczeni zwracaj¹ siê ku teorii.
Przyrost liczby teoretykĂłw i wyrafinowanych teorii jest funkcjÂą przyrostu liczby ludnoÂści i uboÂżenia globu?
Dok³adnie tak. A rodzaj harmonii miêdzy doœwiadczaln¹ i teoretyczn¹ metod¹ prowadzenia badaù jest potrzebny. Ka¿da z nich pozostawiona sama sobie bêdzie siê degenerowa³a. Teoretycy bêd¹ dryfowali w kierunku matematyki, a doœwiadczalnicy w kierunku in¿ynierii. A tylko oddzia³ywanie miêdzy jednymi i drugimi tworzy now¹ jakoœÌ. Tak siê sk³ada, ¿e czêœÌ doœwiadczalna jest droga. To zabawa dla bogatych spo³eczeùstw.
WspomnianÂą teoriĂŞ strun rozumie tylko kilka – a i to informacja niepotwierdzona – osĂłb na Ziemi...
[œmiech] Ja do nich nie nale¿ê.
...i twierdzÂą one, Âże jest to wyjÂątkowo piĂŞkna teoria. ZwykÂło siĂŞ uwaÂżaĂŚ, Âże teoretykĂłw motywuje do pracy zmysÂł estetyczny. Co w takim razie – oprĂłcz solidnego budÂżetu – napĂŞdza fizyka doÂświadczalnego?
To jest dobre pytanie... co jest motorem... Jeden z czynników ma charakter sportowy. Proszê sobie wyobraziÌ, ¿e s¹ na œwiecie dwa lub trzy laboratoria, które zajmuj¹ siê podobnym zagadnieniem. W naturalny sposób pojawi siê konkurencja miêdzy nimi, zreszt¹ bardzo po¿¹dana. Z drugiej strony dla mnie najwa¿niejsza jest jednak pewna elegancja eksperymentu. Chcia³bym robiÌ doœwiadczenia, które s¹ proste i wa¿ne. To mi siê nie bardzo udaje, oczywiœcie.
Sk¹d ta oczywistoœÌ?
Bo to jest strasznie trudne. Trzeba pewnej dozy talentu. DuÂżo pracy.
Czynnik prostoty jest zatem waÂżny, ale zaleÂżny od dziedziny badaĂą. JeÂżeli ktoÂś zajmuje siĂŞ czÂąstkami elementarnymi, jest skazany na olbrzymie miĂŞdzynarodowe urzÂądzenia. Ale w innych naukach, takich, w ktĂłrych pracuje siĂŞ w zespoÂłach trzy- lub piĂŞcioosobowych, moÂżna wykonaĂŚ Âładne doÂświadczenie, wÂłaÂśnie – Âładne doÂświadczenie – takie, ktĂłre coÂś pokaÂże, bĂŞdzie istotne i przy ktĂłrym nie zarobiĂŞ siĂŞ na ÂśmierĂŚ.
Tak, jednak elegancja jest czynnikiem motywujÂącym. ByĂŚ moÂże wspĂłlnym dla wszystkich, ktĂłrzy tworzÂą coÂś nowego, nieistotne, czy to sÂą stroje, czy teorie naukowe.
http://www.polityka.pl/spoleczenstwo/niezbednikinteligenta/193088,1,mechanika-kwantowa-teoria-wbrew-zdrowemu-rozsadkowi.read
PrzyjemnoœÌ eksperymentu
Po zaplanowaniu eksperymentu fizyk doÂświadczalny przystĂŞpuje do Âżmudnego, nawet wieloletniego procesu przygotowania aparatury, nastĂŞpujÂących po nim testĂłw, poprawek, by potem otrzymaĂŚ nie namacalny wynik, ale ciÂągi liczb, ktĂłre naleÂży dopiero poddaĂŚ interpretacji. Czy w natÂłoku przyziemnych czynnoÂści – fizycznych, w pejoratywnym tego sÂłowa znaczeniu – badacz traci zapaÂł?
[bardzo g³êbokie westchniêcie] To jest doœÌ trudne pytanie. Chyba nie potrafiê na nie odpowiedzieÌ w niczyim innym imieniu ni¿ tylko w swoim. Nie ukrywam, ¿e czêsto strona techniczna doœwiadczenia jest dla mnie bardziej intryguj¹ca i pasjonuj¹ca ni¿ interpretacja wyników. Odkry³em ten fakt z pewnym smutkiem jako m³ody pocz¹tkuj¹cy badacz. D³ugo nie chcia³em siê z nim pogodziÌ, uwa¿aj¹c, ¿e jest to pewna u³omnoœÌ. Bo przecie¿ jeœli ju¿ pracujê w tym zawodzie, to powinienem zajmowaÌ siê tym, co jest najwa¿niejsze, co jest istot¹ fizyki, czyli rozwijaniem nowych koncepcji i podbojem nieznanych terytoriów. Ale po okresie k³opotów jakoœ siê ze sob¹ pogodzi³em.
Od pewnego czasu prowokujĂŞ kolegĂłw stwierdzeniem, Âże niewaÂżne, co wyjdzie, waÂżne, ÂżebyÂśmy zrobili piĂŞkne doÂświadczenie – na dobrym poziomie technicznym, poprawne; w ktĂłrym uÂżyjemy dobrych metod, a przy okazji skonstruujemy kawaÂłek unikatowej aparatury. To siĂŞ spotyka z ró¿nymi reakcjami. Dlatego lubiĂŞ pracowaĂŚ w zespoÂłach, w ktĂłrych sÂą ludzie przedkÂładajÂący interpretacjĂŞ wynikĂłw nad samo doÂświadczenie.
Bywa, Âże pierwotne zamierzenie ulega rozmyciu?
Czy tracimy z pola widzenia pytanie o cel badaĂą? Czasami tak.
Przygotowanie wiêkszego doœwiadczenia trwa doœÌ d³ugo. Szczególnie kiedy brakuje œrodków finansowych. Czêsto w trakcie przygotowaù pojawiaj¹ siê nowe pomys³y i trzeba zejœÌ z zaplanowanej œcie¿ki. Mo¿e siê te¿ okazaÌ, ¿e ktoœ nas ju¿ wyprzedzi³. Oczywiœcie, mo¿emy powtórzyÌ jego doœwiadczenie i zweryfikowaÌ rezultat, ale to ju¿ nie jest to samo. To ju¿ nie jest ta sama przyjemnoœÌ.
A prawdziwej przyjemnoÂści dostarcza eksperyment, jak juÂż wspomnieliÂśmy...
...Âładny.
ÂŁadny, czyli jaki?
ProszĂŞ mi pozwoliĂŚ na dygresjĂŞ. Kilka lat temu kilku wydziaÂłom fizyki rozmaitych polskich uczelni i placĂłwkom PAN udaÂło siĂŞ stworzyĂŚ Krajowe Laboratorium Fizyki Atomowej, Molekularnej i Optycznej, zakotwiczone przy Uniwersytecie im. MikoÂłaja Kopernika. Zamiast rywalizowaĂŚ o ograniczone Âśrodki finansowe, stworzyliÂśmy konsorcjum.
Mam w Toruniu wÂłasny kÂącik – laboratorium optyki kwantowej czy teÂż szerzej – informatyki kwantowej. Ale to jeszcze by byÂło za maÂło. MuszĂŞ panu powiedzieĂŚ, Âże ja jeszcze mam w Âżyciu szczĂŞÂście. Otó¿ udaÂło mi siĂŞ trafiĂŚ na kilku mÂłodych wybitnych ludzi, ktĂłrzy robiÂą tam doÂświadczenia. DoÂświadczenia bardzo fajne.
Jedno z nich byÂło doœÌ zabawne. ChcieliÂśmy pokazaĂŚ, Âże korzystanie z praw fizyki kwantowej moÂże coÂś istotnego wnieœÌ do przesyÂłania informacji. ZbudowaliÂśmy ÂźrĂłdÂło emitujÂące pary (dwĂłjki) fotonĂłw. PowstajÂą one w dziwnym stanie, ktĂłry nazywamy splÂątanym. InformacjĂŞ kodowaliÂśmy za pomocÂą stanu polaryzacji ÂświatÂła. UmawialiÂśmy siĂŞ, Âże – na przykÂład – foton spolaryzowany pionowo jest jedynkÂą, a poziomo – zerem. I pytaliÂśmy, czy za poÂśrednictwem par splÂątanych, takich szczegĂłlnych stanĂłw kwantowych, moÂżemy przesyÂłaĂŚ wiĂŞcej informacji, czy teÂż nie. Chce pan zgadywaĂŚ?
Nie Âśmiem.
OdpowiedÂź brzmi: trzy. JesteÂśmy w stanie przysyÂłaĂŚ trzy razy wiĂŞcej informacji w parach, ktĂłre majÂą splÂątanie, niÂż w parach, ktĂłre go nie majÂą. I to jest odpowiedÂź doÂświadczalna. ChoĂŚ nie do koĂąca to wÂłaÂśnie nam wyszÂło – otrzymaliÂśmy 2,8. Ale i tak jest to eleganckie, maÂłe doÂświadczenie. Jestem bardzo z niego zadowolony.
Zapisane
WierzĂŞ w sens eksploracji i poznawania Âżycia, kolekcjonowania wraÂżeĂą, wiedzy i doÂświadczeĂą. Tylko otwarty i swobodny umysÂł jest w stanie odnowiĂŚ Âświat
Strony:
1
Do góry
Drukuj
« poprzedni
następny »
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
ÂŚWIĂTA GEOMETRIA
-----------------------------
=> W TEORII
=> W PRAKTYCE
=> Artyku³y, ksi¹¿ki, filmy, LINKI
-----------------------------
Dan Winter i jego ÂŚwiĂŞty Graal
-----------------------------
=> TwórczoœÌ Dana Wintera [PL, ENG]
===> Odkrycia innych osĂłb "wspierajÂące" niektĂłre aspekty pracy Dana Wintera
=> WYKÂŁAD: Implozja - sekretna nauka ekstazy i nieÂśmiertelnoÂści
=> PREZENTACJA: WyjaÂśniajÂąc grawitacjĂŞ
=> WYKÂŁAD Purpose of DNA [PL]
=> WYKÂŁAD The EggX Files: Galaktyczna historia DNA [PL]
=> WYKÂŁAD Bliss Practice: Duchowy uÂżytek z energii seksualnej [PL]
=> WYKÂŁAD Fraktalna teoria ÂŚwiadomoÂści, Grawitacji, JĂŞzyka, DNA i Udanej ÂŚmierci... [PL]
=> WYWIAD: Sekret Âżycia i architektura biologiczna
=> WYKÂŁAD: Udana ÂśmierĂŚ i prawdziwa fizyka ÂŚwiĂŞtego Graala
-----------------------------
Nassim Haramein, 2012 i... zagadka "obcych"
-----------------------------
=> Nassim Haramein - PrzekroczyĂŚ Horyzont ZdarzeĂą
=> SÂłoĂące, UkÂład SÂłoneczny i rok 2012
=> StaroÂżytne cywilizacje i zagadka "obcych"
-----------------------------
Kluczem do zrozumienia jest wiedza
-----------------------------
=> Kluczem do zrozumienia jest wiedza
=> Fizyka
=> Metafizyka
=> Filozofia
-----------------------------
Ró¿ne koncepcje œwiata i cz³owieka
-----------------------------
=> Ró¿ne koncepcje cz³owieka i œwiata
=> ŒwiadomoœÌ, percepcja, rozwój wewnêtrzny, tradycje "duchowe"
=> Szmaragdowe Tablice Thota
=> CZYTELNIA - teksty ró¿ne
=> Kreacjonizm i ewolucjonizm
-----------------------------
Medycyna komĂłrkowa, Codex Alimentarius, GMO
-----------------------------
=> Medycyna komĂłrkowa, Codex Alimentarius, GMO
-----------------------------
SOCJOTECHNIKA
-----------------------------
=> Socjotechnika
===> Cenzura, Dezinformacja, Agentura w Internecie
-----------------------------
Multimedia
-----------------------------
=> Multimedia
-----------------------------
"Tajne" stowarzyszenia i "teorie spiskowe"
-----------------------------
=> "Tajne" stowarzyszenia
=> "Teorie spiskowe"
===> Filmy DAVIDA ICKE'A by Redmuluc - http://davidicke.pl/
=> Nowy PorzÂądek ÂŚwiata w codziennych wiadomoÂściach
=> Globalne ocieplenie - najwiĂŞkszy szwindel?
-----------------------------
Powitania, Kawiarenka i Hyde Park
-----------------------------
=> Kawiarenka "Pod Gwiazdami" i Powitania :-)
=> KÂącik muzyczny
=> Hyde Park - inne
-----------------------------
Sprawy administracyjne, OGÂŁOSZENIA i INICJATYWY SPOÂŁECZNE
-----------------------------
=> Sprawy administracyjne - pytania i odpowiedzi
=> INICJATYWY SPOÂŁECZNE
=> OGÂŁOSZENIA
Ładowanie...
Polityka cookies
Darmowe Fora
|
Darmowe Forum
classicdayz
ganggob
cybersteam
cinemak
wyscigi-smierci