Choose fontsize:
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.
 
Strony: 1 2 3 4   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ÂŻycie to proces przebudzenia  (Przeczytany 42691 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
MEM HEJ SHIN
Gość
« : Czerwiec 29, 2009, 21:48:13 »

 
  To forum w istocie jest ÂścisÂłe tematycznie, ale moÂże tu  znajdzie siĂŞ miejsce, aby o czymÂś powiedzieĂŚ.
WÂłaÂściwie to kolejny raz zadaÂłem sobie to samo pytanie:  co ja tu robiĂŞ i dlaczego pisze na interenetowych forach, czyli  jakie motywacje mnie do tego skÂłaniajÂą.
MyÂślĂŞ, Âże chĂŞĂŚ pomocy innym ludziom, marzenia o szczĂŞÂśliwym i dobrym Âżyciu skÂłaniajÂą mnie do tego, Âże zajmujĂŞ siĂŞ jeÂśli mogĂŞ tak to nazwaĂŚ  - drobnÂą  ''pomocÂą psychologicznÂą''

WiĂŞc jeÂśli budzimy siĂŞ niczym dzieci  ze snu g³êbokiego, przecieramy oczy  i nagle  dostrzegamy, Âże ciemnoœÌ wÂłaÂśnie minĂŞÂła i nastaÂła jasnoœÌ, wiĂŞc Âżycie to proces przebudzenia, przebudzenia ku jasnoÂści, ktĂłrÂą sami w sobie  jesteÂśmy
, lecz jej nie dostrzegamy.
PoniewaÂż wielu ludzi szuka tej jasnoÂści, chcÂąc wpierw jÂą opisaĂŚ sÂłowami czego poszukujÂą, jakimi metodami, drogami, czy nawet narzĂŞdziami do niej dotrzeĂŚ, wiĂŞc muszĂŞ Was wszystkich ucziwie rozczarowaĂŚ : nie znajdziecie nigdzie gotowych odpowiedzi na te pytania, lub raczej odpowiedzi, ktĂłre byÂłyby zgodne z Waszymi wewnĂŞtrznymi uwarunkowniami, wewnĂŞtrznym system wartoÂści.
Niemniej jednak postarm siĂŞ o czymÂś napisaĂŚ, lecz posÂłuÂże siĂŞ trochĂŞ pewnymi  cytatami :

 ''Nie musimy nic robiĂŚ, aby ÂżyĂŚ, kochaĂŚ i ÂżyĂŚ szczĂŞÂśliwie. Musimy natomiast wÂłoÂżyĂŚ wiele energii w to, aby  cieszyĂŚ siĂŞ Âżyciem.  W praktyce nie jest to takie proste, poniewaÂż  trudnoœÌ wyni­ka  z g³êboko zakorzenionych uwarunkowaĂą, ktĂłre wynikajÂą z rodzinnego, spoÂłecznego i odziedziczonego oprogramowania.
WiĂŞc zadajmy sobie pytanie ?

Czy urodziliÂśmy siĂŞ po to, aby tak postĂŞpowaĂŚ jak oferuje nam to spoÂłeczeĂąstwo, jak nauczuli nas to nasi nauczyciele, rodzice, znajomi, kochani przyjaciele i przyjació³ki.  Czy jesteÂśmy tu po to, aby tylko przetrwaĂŚ, zgromadziĂŚ trochĂŞ dobytku, mieĂŚ trochĂŞ rozrywek, zarabiaĂŚ pie­niÂądze i bez koĂąca znosiĂŚ codzien­nÂą rutynĂŞ  przeciĂŞtnego Âżycia? A moÂże mamy odkryĂŚ, kim, dlaczego i po co jesteÂśmy?  ByĂŚ moÂże mamy tylko zrozumieĂŚ, Âże jesteÂśmy istotami  kochajÂącymi, radosnymi i wolnymi i Âże miÂłoœÌ, szczĂŞÂście i wolnoœÌ to nasze na­turalne stany.
Taka postawa otwiera serce na intuicyjne zrozu­mienie czegoÂś zupeÂłnie nowego. Zrozumienia, jak wiele po­œwiĂŞciliÂśmy czasu na zÂłe ocenianie swojego Âżycia, sytuacji, wydarzeĂą i ludzi, na obwinianie siĂŞ za dozna­wane uczucia i ''krzywdy''  Jak osÂądy te staÂły siĂŞ naszÂą obsesjÂą. Ile wysiÂłku wÂłoÂżyliÂśmy w ochranianie siebie, kontro­lowanie innych ludzi, sytuacji i naszych uczuĂŚ. Ile energii wydatkujemy na ukrywanie tego, kim na­prawdĂŞ jesteÂśmy, wstydzÂąc siĂŞ wstaĂŚ i pokazaĂŚ sie­bie takimi jakimi naprawdĂŞ jesteÂśmy
Czy urodziliÂśmy siĂŞ po to, by tak postĂŞpowaĂŚ?
Czyli mamy zrozumieĂŚ kilka zaledwie prostych, wrĂŞcz moÂże nawet banalnych w zrozumieniu  rzeczy, czego nie moÂżemy jakoœÌ zrozumieĂŚ, co powoduje tyle cierpienia, lĂŞkĂłw, obaw,  tyle niepowodzeĂą, rozczarowaĂą, iluzji i faÂłszu.
Mamy zrozumieÌ, ¿e w ka¿dym cz³owieku jest cudownoœÌ, moc i energia mi³oœci, które kryj¹ siê tu¿ pod powierzchni¹, cze­kaj¹c na wydobycie i uwolnienie, aby ukazaÌ nam nasz¹ w³asn¹ wspania³oœÌ.

A poniewaÂż w procesie tego ''przebudzenia'' poszukujemy narzĂŞdzi , metod, wiedzy od razu powiem, Âże takie niezwykle skuteczne narzĂŞdzie istnieje i jest to oddech. Czyli  mÂądra i doskonaÂła Natura  obdarzyÂła nas takim ''narzĂŞdziem'' , abyÂśmy mogli  Âświadomie siĂŞ rozwijaĂŚ.
  Chodzi koĂącowo o to ,  Âże oddech jest ³¹cznikiem miĂŞdzy si³¹ ÂżyciowÂą, a cia­³em fizycznym. ÂŚwiadomie ³¹czÂąc wdech z wydechem (usuwajÂąc krĂłtkÂą przerwĂŞ pomiĂŞdzy oddechami, któ­ra wystĂŞpuje u wiĂŞkszoÂści ludzi), wprowadzamy wszyst­kie czĂŞÂści ciaÂła do naszej ÂświadomoÂści. StÂłumione energie Âżyciowe poprzez wiele  ÂżywotĂłw  zostajÂą zaktywowane, co oznacza, Âże zaczynajÂą  wydostawaĂŚ siĂŞ na ''powierzchniĂŞ'' naszej ÂświadomoÂści i moÂżemy dokonaĂŚ ich integracji, czyli uwolniĂŚ siĂŞ od nich, uwolniĂŚ pole naszej ÂświadomoÂści.
W istocie ³¹czymy oddech wewnĂŞtrzny, czyli si³ê ÂżyciowÂą, zwanÂą teÂż „pranÂą", z zewnĂŞtrznym odde­chem ukÂładu oddechowego. ÂŚwiadomie ³¹czymy na nowo wszystkie obszary naszego istnienia, poszerzajÂąc ÂświadomoœÌ do granic samych siebie, innych ludzi, Âżycia i pro­mieniujÂąc wokó³ wspó³czuciem, radoÂściÂą, miÂłoÂściÂą, bÂłogoÂściÂą  i poczuciem naszej nienaruszalnej wol­noÂści.

Wypada powiedzieĂŚ:
Zajmijmy siĂŞ swoim oddechem, jego ÂświadomÂą czĂŞÂściÂą, czyli tzw. Âświadomym oddechem.PrzestaĂąmy kluczyĂŚ, fantazjowaĂŚ, dywagowaĂŚ,  tworzyĂŚ ró¿ne wizje i scenariusze na temat  tego kim sami jesteÂśmy.
PrzystÂąpmy  lepiej od razu do dzieÂła. Do tego co jest autentycznie przeÂżywanym procesem, a nie ÂżadnÂą  filozofiÂą, ideÂą, religijnÂą doktrynÂą, naukowÂą rozprawÂą.
Pozdrawiam




« Ostatnia zmiana: Czerwiec 29, 2009, 23:27:43 wysłane przez MEM HEJ SHIN » Zapisane
radoslaw
Aktywny uÂżytkownik
***
Wiadomości: 209



Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 30, 2009, 00:19:43 »

Hej Astro, znaczy MEM HEJ SHIN!
To bardzo ciekawe co piszesz o oddechu, wiêkszoœÌ wschodnich tradycji zaleca przerwê miêdzy oddechami (podobnie jak w Ìwiczeniu podawanym na stronach Wingmakers) - mo¿esz napisaÌ coœ wiêcej na temat Ÿróde³ swoich rad?
pozdrawiam serdecznie!
Zapisane
MEM HEJ SHIN
Gość
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 30, 2009, 00:47:48 »

Hej Astro, znaczy MEM HEJ SHIN!
To bardzo ciekawe co piszesz o oddechu, wiêkszoœÌ wschodnich tradycji zaleca przerwê miêdzy oddechami (podobnie jak w Ìwiczeniu podawanym na stronach Wingmakers) - mo¿esz napisaÌ coœ wiêcej na temat Ÿróde³ swoich rad?
pozdrawiam serdecznie!

Co prawda spotyka siĂŞ w ró¿nych tradycjach ĂŚwiczenia z przerwami w oddechu, jednak  po przyjacielsku Ci powiem, nie zajmuj sobie  tym gÂłowe.
Oddech powienien byĂŚ harmonijny, bez Âżadnych przerw, poniewaÂż wspó³gra on fraktalnie z akcjÂą serca  ( o czym mĂłwiÂł Winter ) , dlatego bawiÂąc siĂŞ oddechem, wstrzymujÂąc go itp.. to poprostu wpadasz w dysharmoniĂŞ.
MogĂŞ Ci podesÂłaĂŚ literaturĂŞ, (mailem ) ale najlepiej , abyÂś znalazÂł czas i skontaktowaÂł siĂŞ z dobrym rebirtherem.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 30, 2009, 01:05:03 wysłane przez MEM HEJ SHIN » Zapisane
trzysz
Nowy uÂżytkownik
*
Płeć: Mężczyzna
Wiadomości: 12


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #3 : Listopad 19, 2009, 12:39:35 »

"Przychodzisz prosiĂŚ o odpowiedzi, kiedy powinieneÂś szukaĂŚ ich sam.
MogĂŞ powiedzieĂŚ ci wszystko co wiem, ale i tak bĂŞdÂą to dla ciebie tylko puste sÂłowa.
Oto skarb ponadczasowych pokoleĂą - perspektywa"


Lata temu spotkaÂłem siĂŞ z tym cytatem (moÂże go trochĂŞ znieksztaÂłciÂłem, bo nie potrafiĂŞ ustaliĂŚ ÂźrĂłdÂła, ale nawet jeÂśli to tylko parafraza, to z zachowanym sensem) i wtedy nie potrafiÂłem zrozumieĂŚ ostatniego zdania, wydawaÂło mi siĂŞ, delikatnie mĂłwiÂąc, bez sensu. DziÂś wiem, Âże jest ono waÂżniejsze, niÂż wiele innych "mÂądroÂści" - ta sama informacja, czy wiedza, jest przez nas odbierana zupeÂłnie inaczej, a zaleÂżne jest to wÂłaÂśnie od perspektywy, naszego punktu z ktĂłrego patrzymy na danÂą rzecz.

W liceum, na matematyce, kiedy ktoœ nie móg³ rozwi¹zaÌ jakiegoœ zadania pod tablic¹, moja nauczycielka zwyk³a mówiÌ: "zrób dwa kroki do ty³u (od tablicy) i przyjrzyj siê uwa¿nie na to, co napisa³eœ" - jak¿e wielka m¹droœÌ jest w tych s³owach?
Jedni mówi¹ "oddychaÌ bez przerwy" inni "oddychaÌ z przerw¹", jedni krzycz¹ "wegetarianizm" inni "miêso", jedni mówi¹ "tylko w grupie mo¿esz coœ osi¹gn¹Ì" inni mówi¹ "ka¿da grupa og³upia i tylko samemu mo¿na dojœÌ do celu"... No to w³aœciwie o co chodzi? Gdzie jest prawda? Prawda jest w³aœnie w tych wszystkich s³owach razem wziêtych

"Czego szukasz wêdrowcze? Wszystko w sobie niesiesz!" - choÌ cel jest jeden, prowadzi do niego ca³e mnóstwo dróg. Sekret polega na tym, ¿e najpewniejsza jest niewydeptana droga - jak to ³adnie by³o powiedziane w filmie Religion, rzeczywistoœÌ, któr¹ odkry³ Budda, mog³a wyzwoliÌ tylko jedn¹ osobê, nie dwie - i t¹ osob¹ by³ w³aœnie Budda, nikt inny. Nikt inny nie mo¿e byÌ wyzwolony jego m¹droœci¹ - ka¿dy musi odnaleŸÌ swoj¹ w³asn¹.

Jak moglibyœmy otworzyÌ swój umys³, próbuj¹c zamkn¹Ì siê w umys³ach innych ludzi? Jak moglibyœmy iœÌ swoj¹ drog¹ i jednoczeœnie wypatrywaÌ co i ju¿ œladów innych? Tak w³aœnie robimy, nie ma w tym nic z³ego, ale trzeba sobie zdawaÌ sprawê z tego, ¿e drog¹, dziêki której ktoœ dotar³ do celu, nie jest jedyn¹ i s³uszn¹ - owszem, by³a jedyn¹ i s³uszn¹ dla tego kto ni¹ do celu doszed³, ale jeœli chcesz wskazówki (w prawo, teraz w lewo, jeszcze 20 kroków do przodu) zastanów siê, czy startujesz z tego samego miejsca?

Cytuj
Oddech powinien byÌ harmonijny, bez ¿adnych przerw, poniewa¿ wspó³gra on fraktalnie z akcj¹ serca
Czy¿ samo serce nie robi sobie przerwy po ka¿dym uderzeniu, ¿eby odpocz¹Ì? W takim razie i oddech musia³by mieÌ krótk¹ przerwê, aby fraktalnie wspó³graÌ.

Cytuj
...nie zajmuj sobie tym gÂłowy
...ani jednym, ani drugim, jeœli ju¿. A jeœli jednak chcesz siê nad tym zastanowiÌ, to rozwa¿ wszystkie mo¿liwe opcje, wypróbuj je na sobie i wybierz tê, która z tob¹ wspó³gra. Lub jeœli nie chcesz, zajmij siê jedn¹, ale wiedz, ¿e s¹ inne mo¿liwoœci - ca³e spektrum innych mo¿liwoœci, a wszystkie maj¹ Ÿród³o w tobie.
Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 620


To jest Âświat wedÂług Ciebie i wedÂług mnie


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Listopad 20, 2009, 02:31:06 »

Witajcie
PoczÂątkowo miaÂłem zamiar zaÂłoÂżyĂŚ nowy temat , aby w nim kontynuowaĂŚ rozmowĂŞ z Jerzy Karma, ale z chwilÂą, kiedy znalazÂłem ten topic ... to zrozumiaÂłem , ze po co zakÂładaĂŚ jakikolwiek inny temat skoro w tym jest wszystko  ?
Od wyrazów tutaj umieszczonych bije ta sama jasnoœÌ, któr¹ dostrzegam czytaj¹c np Eckharta Tolla. Te s³owa pochodz¹ ze Ÿród³a i , chocia¿ dekodowane s¹ przez umys³, to maj¹ moc , aby zabraÌ mnie tam sk¹d pochodz¹...

Zdanie, od ktĂłrego chciaÂłem zacz¹Ì ( a ktĂłre siĂŞ tutaj Âładnie wkomponowuje ) to  cytat z @Jerzy Karma  :
"Do prawdziwej ciszy nic sie nie wdziera. Jest ona jak œwiat³o w które nie moze wedrzeÌ siê ciemnoœÌ. Œwiat³o ciemnoœÌ rozprasza. Cisza ta jest absolutnym pokojem."

Cisza jest bowiem nawet wœród kakofonii ha³aœliwych dŸwiêków . Dlatego, ¿e bez niej one nie mog³yby siê przejawiÌ. Tak samo , jak istota naczynia, jego u¿ytecznoœÌ nie tkwi w œciankach naczynia tylko w jego pustym wnêtrzu.
Zatem dÂźwiĂŞki sÂą Âściankami .. ciszy
Tak samo  64 wektorowa rĂłwnowaga dynamiki ÂświĂŞtej geometrii jest  ... "ÂściankÂą " pró¿ni.
T¹ œciank¹, któr¹ mo¿emy dotkn¹Ì czyli - materi¹.
Pró¿nia jest istotÂą materii , gdyÂż w niÂą nic siĂŞ nie wdziera . Pró¿nia jest uÂżytecznoÂściÂą materii . Pró¿nia ( ta buddyjska "pustka " ) jest ISTOTÂĄ pokoju - dosÂłownie. W najprostszym skojarzeniu pokĂłj , a w nim caÂłe umeblowanie, sÂą zawarte POMIÊDZY  Âścianami . W pustce .
I to jest ten punkt widzenia  DWA KROKI WSTECZ.
Kiedy jesteÂś wewnÂątrz pokoju po prostu uÂżytkujesz pustkĂŞ. WypeÂłniasz jÂą sobÂą. Nie rozmyÂślasz nad istotÂą rzeczy.
ALE ...
w pewnych warunkach , w pewnym specyficznym punkcie  o  "dwa kroki wstecz" zdajesz sobie sprawĂŞ w jakiej waÂżnej ( choĂŚ od wewnÂątrz  z pozoru banalnej ) czynnoÂści siĂŞ podj¹³eÂś.  PERSPEKTYWA .

Czy mamy pozostaĂŚ w tym stanie waÂżnoÂści wÂłasnych poglÂądĂłw ?
Nie ma takiej potrzeby, gdy¿ wszystkie pogl¹dy s¹ wa¿ne. W U¯YTECZNEJ praktyce mo¿emy po prostu poczuÌ ,¿e kochamy odmiennoœÌ / innoœÌ pogl¹dów.

W uÂżytecznej praktyce pró¿ni WSZYSTKIE poglÂądy i uczucia pozostajÂą w rĂłwnowadze  wektorowej.

DOSÂŁOWNIE  - to caÂłe spektrum moÂżliwoÂści, a wszystkie majÂą ÂźrĂłdÂło  w Tobie , we mnie w innym czÂłowieku.
Nierozpoznane ÂźrĂłdÂło, ale  ...nie do koĂąca
Bo je¶li potrafisz WSPÓ£-CZUÆ, czyli WSPÓ£ODCZUWAÆ , to zrozumiesz spektrum.
JeÂśli potrafisz miÂłowaĂŚ odmiennoœÌ ( ktĂłra tak na prawdĂŞ niÂą nie jest ), to zrozumiesz  .. proces przebudzenia, harmoniĂŞ wszechÂświata .
I zaczniesz wreszcie z niej korzystaĂŚ  w ramach  wspó³czucia i miÂłoÂści. Bowiem bez wspó³czucia i miÂłoÂści moc zniknie.

ps. w kontekÂście tego forum - w moim rozumieniu  - miÂłoœÌ i wspó³czucie to czĂŞstotliwoÂści rezonansowe ze ÂświĂŞtÂą geometriÂą, czyli ze zÂłotÂą proporcjÂą 1,618  . MoÂżna jÂą uznaĂŚ za fraktalnÂą, gdyÂż dziaÂła na wielu poziomach ie : architektury, magii, nauki, duchowoÂści , religii  ( gotyk ) i przyrody  ( budowa ludzkiego ciaÂła, roÂślin , zwierzÂąt .. galaktyk ).
Zapisane

..  " wszystkie te istnienia, ktĂłre CiĂŞ otaczajÂą sÂą w Tobie " naucza   Mooji -  " sÂą w Twoim umyÂśle, sÂą w  Twojej ÂświadomoÂści . Wydaje Ci siĂŞ , Âże patrzysz na inne ludzkie umysÂły , ale wszystkie te umysÂły egzystujÂą w Tobie poniewaÂż Ty jesteÂś tym, ktĂłry je postrzega. TO JEST ÂŚWIAT WEDÂŁUG CIEBIE "
Jerzy Karma
Moderator Globalny
UÂżytkownik
*****
Wiadomości: 94


Zobacz profil WWW Email
« Odpowiedz #5 : Listopad 21, 2009, 02:02:13 »

Pozdrawiam Wszystkich
Nie wiedziaÂłem, Âże bĂŞdĂŞ produkowaÂł jakieÂś myÂśli tutaj.
Po prostu jestem zmĂŞczony rozmowami.
Produkowanie myÂśli jest mĂŞczÂące. ChoĂŚ nie tyle moÂże myÂśli – co relacje z ludÂźmi powstajÂące na bazie myÂślowej.
@East, dziĂŞkujĂŞ Ci, za zaproszenie do kontynuacji rozmowy tutaj. Nie dlatego, Âże pragnĂŞ rozmawiaĂŚ, lecz dlatego, Âże w jakiÂś sposĂłb okazaÂłem siĂŞ uÂżyteczny.
Cisza i spokĂłj sÂą najwspanialszym doÂświadczeniem. Rozmowy i relacje z ludÂźmi sÂą zaÂś ró¿norodne. Relacja oznacza zawsze jakieÂś po³¹czenie, czyj¹œ reakcjĂŞ – przyciÂągajÂącÂą lub odpychajÂącÂą.
CzÂłowiek posiada ego, te zaÂś z wÂłasnej natury potrzebuje ró¿nicowania, ktĂłre pozwala by doÂświadczaĂŚ odrĂŞbnoÂści – utrzymania statusu ego. Ró¿nicowanie zazwyczaj powoduje odpychanie. W Âświetle tego staje siĂŞ jasne dlaczego miÂłoœÌ powoduje przyciÂąganie :-) oraz to, Âże ego staje siĂŞ zdolne do ofiarowania siebie w imiĂŞ doÂświadczanej miÂłoÂści.

Drogi @East, w zasadzie rozmowĂŞ tam chyba zakoĂączyliÂśmy. Tyle waÂżnych rzeczy zostaÂło tam napisane przez tyle osĂłb, ktĂłre powaÂżam. Masz jednak teÂż racjĂŞ /w chĂŞci kontynuacji/, Âże sÂą to tematy na miliony lat :-)
One ciÂągle siĂŞ toczÂą…
StojÂą ponad nami – ponad naszymi egocentryzmami.
JuÂż mĂŞdrcy w lesie Najmiszaranja prowadzili te rozmowy. ByÂły one na bardzo wysokim etycznym poziomie, o ktĂłrym zawsze marzyÂłem, aby staÂł siĂŞ poziomem rozmĂłw miĂŞdzy ludÂźmi dzisiaj – szczegĂłlnie ludÂźmi omawiajÂącymi tematykĂŞ zwiÂązanÂą z duchowym rozwojem czÂłowieka.
Etyka rozmowy, dyskusji, polega na rozumieniu tego – co mĂłwi rozmĂłwca. Nie tyle intelektualnym, co chociaÂż na emocjonalnej akceptacji zjawiska jakim jest sÂłyszany poglÂąd wraz z tym wszystkim, co go spowodowaÂło. WiedzÂąc o tym nie napada siĂŞ na rozmĂłwcĂŞ, lecz dostarcza mu siĂŞ nowych przesÂłanek by, jeÂśli zechce, mĂłgÂł rozszerzyĂŚ swĂłj bagaÂż wiedzy.
Niech BĂłg sprawi, abym piszÂąc – nic nie pisaÂł i pozostaÂł wewnĂŞtrznie wolny od wszelkiej myÂśli. Natomiast to, co zostanie napisane, niech bĂŞdzie jedynie najlepszym przetworzeniem tego, co wypowiedzieli inni.
Zatem pozostajĂŞ wolny od dzieÂła – od pracy.

OczywiÂście, ktoÂś moÂże napisaĂŚ tu: Kogo to obchodzi?
I bĂŞdzie miaÂł racjĂŞ – wzglĂŞdem swojej pozycji.
RzeczywiÂście to nie byÂło do takiej osoby.
Ufam jednak, Âże znajdzie siĂŞ chociaÂż jedna istota, ktĂłrej przyda siĂŞ to, iÂż dzielĂŞ siĂŞ tym, czego doÂświadczam. NiektĂłrzy wolÂą to, niÂż teoriĂŞ. Zarzut teoretyzowania postawiono mi kilka razy :-) Nic nie wiedzÂąc o mnie. To jest takie „ludzkie”.

Teoria jednak jest waÂżna. Na poczÂątku jest podstawÂą dla wielu ras. Gdyby tak nie byÂło – nie byÂłoby pism ÂświĂŞtych. Nikt by o tych sprawach nie pisaÂł. UmysÂł ludzki najpierw potrzebuje teorii. Od niej zaczyna siĂŞ nauka. SÂłowo i tu jest na poczÂątku. :-)

Dlaczego o tym tu piszĂŞ? To zaÂłoÂżony temat sam siĂŞ tu pisze.
„ÂŻycie to proces przebudzenia” – staÂło siĂŞ odpowiednim ziarnem i roÂśnie.

MuszĂŞ jednak uszanowaĂŚ sprawy ludzkie, czyli wolĂŞ Leszka, ktĂłry wczeÂśniej napisawszy do mnie na priv zaakcentowaÂł wÂłaÂśnie to, o czym na wstĂŞpie napisaÂł MEM HEJ SHIN, iÂż to forum ÂścisÂłe tematycznie.
Dla zaistnienia takich tematĂłw zaÂłoÂżyÂłem forum na www.boga.fora.pl

KierujÂąc siĂŞ wolÂą Leszka  nie zakÂładaÂłem tu takich tematĂłw. WidzĂŞ jednak, Âże wÂątek istnieje juÂż od czerwca i Leszek nie wyraziÂł wobec niego sprzeciwu. PotraktujĂŞ zatem to miejsce jako taki azyl. :-) ChoĂŚ jak widzĂŞ Leszek jest bardzo tolerancyjny, bo takÂże sam zaproponowaÂł, gdy spontanicznie pojawiÂła siĂŞ duchowa tematyka, abyÂśmy zaÂłoÂżyli dla niej oddzielny wÂątek pt.: „Co mi w duszy gra”. Tam wÂłaÂśnie miĂŞdzy innymi byÂły rozmowy o ktĂłrych Âłaskawie wspomniaÂł @East. Oto link:
http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=444.0
UzbieraÂło siĂŞ juÂż tam 9 stron :-)
Obawiam siĂŞ Leszku – jeÂśli to czytasz – Âże nie unikniesz tego zjawiska. SzczegĂłlnie w tematyce zwiÂązanej ze ÂświĂŞtÂą geometriÂą.
Jako przykÂład historyczny :-) niech Ci posÂłuÂży wczeÂśniejsze forum Cheopsa, ktĂłre takÂże w zaÂłoÂżeniach miaÂło byĂŚ forum tematycznym.

KaÂżdy z Was we wszystkim, co pisze ma racjĂŞ z jakiejÂś perspektywy.
TakÂże MEM HEJ SHIN piszÂąc na wstĂŞpie, Âże pisze z pobudek chĂŞci pomocy innym.
To jest prawda. Bardzo waÂżna prawda.
Jednak znajÂąc tĂŞ prawdĂŞ dobrze jest teÂż mieĂŚ ÂświadomoœÌ, by ta pomoc innym nie wynikaÂła z samej chĂŞci uczynienia Âświata lepszym. ChoĂŚ na poczÂątku tak jest u wiĂŞkszoÂści. JeÂśli jednak przy tym zostanÂą – wĂłwczas wielu w imiĂŞ czynienia Âświata lepszym czyniÂą go gorszym…
To ja mam byĂŚ doskonaÂły, a Âświat niekoniecznie.
WÂłaÂściwe dziaÂłanie musi przepÂływaĂŚ przeze mnie. I nie chodzi tu o mnie, czy o Ciebie – chodzi o wÂłaÂściwe dziaÂłanie. KrĂłlestwo BoÂże zaczyna siĂŞ od wÂłasnego wnĂŞtrza, nastĂŞpnie od wÂłasnych dziaÂłaĂą. Nauczanie, czyli dzielenie siĂŞ, jest po drodze,
Doskona³a istota mo¿e nawet znaleŸÌ siê w piekle, które zweryfikuje si³ê jej doskona³oœci.
Oczywiœcie d¹¿¹cy do doskona³oœci ¿yj¹ bardziej tym, co zewnêtrzne, dlatego nie bêd¹ w stanie tego poj¹Ì.
Kto jednak ma caÂłe wnĂŞtrze przenikniĂŞte doskonaÂłoÂściÂą – tego cierpienia wÂłasne nie zÂłamiÂą.
Zatem si³a ducha jest tu bardzo istotna i znane s¹, oraz opisane, przypadki, gdy demony mia³y wiêksz¹ si³ê ducha, ni¿ niektóre istoty boskie.
Nie wspominam o tym jako o ciekawostce. Jest waÂżne by to wiedzieĂŚ. By uÂświadomiĂŚ sobie jak waÂżna jest wiedza o stopniu swojej siÂły. WaÂżna jest praca nad zdobywaniem tej siÂły.
A zdobywa siê tê si³ê inaczej, ni¿ si³y ziemskie. Bo jest inn¹ si³¹.
InnÂą jest takÂże siÂła ducha demona, a innÂą siÂła ducha istoty boskiej.

OczywiÂście dla wielu z Was takie okreÂślenia nie sÂą „naukowe” – czyli nie pasujÂą do wspó³czesnej religii, jakÂą jest nauka. Niech wiĂŞc sobie zamieniÂą je na jakieÂś odpowiedniki odpowiadajÂące wspó³czesnej psychologii ;-)

MEM HEJ SHIN  napisaÂłeÂś o przebudzeniu i jasnoÂści, oraz Âże narzĂŞdziem ku temu jest technika oddychania.
Twoja rada dla wielu moÂże okazaĂŚ siĂŞ skuteczna, ale nie dlatego, Âże zlikwidujÂą bezdech, lecz dlatego iÂż zajmÂą siĂŞ koncentracjÂą. Sam bezdech /owa przerwa pomiĂŞdzy wdechem i wydechem jest zupeÂłnie dobry – produkujesz mniej wolnych rodnikĂłw i masz gÂłodĂłwkĂŞ od szkodliwego tlenu/ jest w porzÂądku.
Poza tym statystycznie tego typu koncentracje na przedmiotach nie przynoszÂą zazwyczaj wielu poÂżytkĂłw, a jeÂśli to jest to bardzo powolny proces rozwojowy. DziaÂłajÂą na takiej zasadzie, Âże lepiej koncentrowaĂŚ siĂŞ na np. oddechu, niÂż na wÂłasnej zÂłoÂści. Zawsze to jakaÂś metoda. Jednak sÂą to sztuczne techniki rozwojowe.
Naturalne techniki rozwojowe by³y podawane od wieków jako zasady moralne, etyczne, mi³oœÌ, pokój, ¿yczliwoœÌ i chêÌ bycia pomocnym dla innych.
Niektórym siê wydaje, ¿e duchowoœÌ to NIE WIADOMO CO, a to zwyczajne bycie dobrym.
Bycie dobrym w sposĂłb naturalny – pÂłynÂące z czystego serca.
PÂłynÂące z miÂłoÂści.
PÂłynÂące z potrzeby pokoju - spokoju.

@trzysz  sÂłusznie zwrĂłciÂł uwagĂŞ na PERSPEKTYWÊ. Trzeba jednak mieĂŚ takÂże perspektywĂŞ do samej perspektywy ;-)
M¹droœÌ stoi ponad perspektyw¹.
Perspektywa oznacza tak¿e otwartoœÌ, lecz otwartoœÌ bez czujnoœci nie bêdzie m¹droœci¹.
Dlaczego zaÂś perspektywa moÂże spowodowaĂŚ b³êdy? Dlatego, iÂż wielu przestĂŞpcĂłw z wÂłasnej perspektywy byÂło ludÂźmi w porzÂądku…
Powtarzam zatem za Jezusem: Tu potrzebna jest m¹droœÌ.

Nie ma wielu mÂądroÂści  jak napisaÂł @trzysz.
MadroœÌ to m¹droœÌ.
Poza tym Budda niczego nie stworzy³. Niczego nie odkry³. Znalaz³ to, co istnieje od zawsze. Ka¿dy mo¿e znaleŸÌ to samo. Sam lub z pomoc¹ innych. Nie ma tu ograniczeù.
„Niesiesz w sobie” – jak zacytowaÂłeÂś. MĂłwiÂł o tym tez Jezus.
Jednak rzecz w tym, Âże maÂło kto chce wzi¹Ì siĂŞ za ÂłopatĂŞ i kopaĂŚ, by znaleŸÌ skarb. WiĂŞkszoœÌ tylko lubi gadaĂŚ o nim. Gadanie jednak jest takÂże przydatne, bo niektĂłrzy gadajÂący kiedyÂś biorÂą tĂŞ ÂłopatĂŞ… mimo niechĂŞci wobec Âłopaty ;-)

W zasadzie droga jest jedna – nie w sensie religii, systemu, metody. Tych jest tysiÂące. One w zasadzie prowadzÂą do drogi. Tej drogi prawdziwej. I ta prawdziwa droga w rzeczywistoÂści jest czymÂś najbardziej zwyczajnym i pospolitym. Pospolitym w tym sensie, Âże nie kojarzy siĂŞ jej z salonami, czy rzeczami niezwykÂłymi. ChoĂŚ jest niezwykÂła dziĂŞki wÂłasnemu piĂŞknu.

Bardzo dobrze wkomponowaÂłeÂś @east do tematu istotĂŞ CISZY.
Ona zawiera przecie¿ w sobie tak¿e bezpragnieniowoœÌ o której g³oœno ;-) w buddyzmie.
BezpragnieniowoœÌ to uwolnienie od ego – stracenie samego siebie – o czym nauczaÂł Jezus.
Co nie znaczy Âśmierci. To jest najwiĂŞksza tajemnica, Âże ego i tak umrze naturalnie, lecz jeÂśli duch sam zabije ego, wĂłwczas narodzi siĂŞ TO NOWE – ktĂłre zyska nieÂśmiertelnoœÌ.
ÂŻadne oddechy tego nie dokonajÂą. Oddechy jedynie sÂą Âśrodkami przygotowujÂącymi wÂłaÂściwy grunt ku temu. Co wcale nie oznacza osiÂągniĂŞcia celu – o czym nie jeden zawiedziony praktykujÂący siĂŞ przekonaÂł.
WÂłaÂściwe narzĂŞdzie, czy metoda, powinny dziaÂłaĂŚ na wszystkich. Nie dziaÂłajÂą, bo nie one sÂą ÂźrĂłdÂłem sukcesu u tych, ktĂłrzy go osiÂągnĂŞli. One tylko pomogÂły stworzyĂŚ im podstawy. I rĂłwnie dobrze mogÂły pomĂłc inne metody.
@east, ja nie uÂżytkujĂŞ pustki, to ona uÂżytkuje mnie. I niczego innego nie pragnĂŞ.
Jednak ta pustka nie jest pusta. Jest pusta jedynie od znanego. Zatem jest wolnoÂściÂą.
Jest cisz¹ w której dopiero rozkwita niczym niezak³ócona mi³oœÌ.
To jak w seksie – musisz siĂŞ poddaĂŚ fali. Gdy zaczniesz myÂśleĂŚ nad technikÂą, albo nad tym jak to robiĂŚ, albo czy Ci wyjdzie … ;-) To fala odejdzie i Ty nie zrobisz tego lepiej od niej.
Kunszt w seksie osiÂągajÂą Ci, ktĂłrzy mogÂą powiedzieĂŚ o sobie:
Nie ja uprawiam seks – to seks mnie uprawia.
OczywiÂście obserwacja fali czasem, szczegĂłlnie na poczÂątku, jest przydatna. Dlatego powstaÂł tantryzm. Jednak w tantryÂźmie nie chodzi o tworzenie fali i panowanie nad niÂą. Chodzi o pozbycie siĂŞ magnetyczno-spoÂłecznoÂściowych zaleÂżnoÂści, by fala mogÂła zaistnieĂŚ zgodnie ze sobÂą, a nie wg spoÂłecznych programĂłw ograniczajÂących jÂą.

PoglÂądy?
To tylko gry, które zawsze czemuœ s³u¿¹.
Wystarczy byĂŚ w CISZY i znikajÂą wszystkie poglÂądy.
Jednak w Âświecie poglÂądĂłw wartoÂściowe sÂą poglÂądy niosÂące poÂżytek innym.
Warto zatem oceniaĂŚ je pod wzglĂŞdem przydatnoÂści.
SÂą jednak dwojakiego rodzaju kryteria przydatnoÂści. Kryterium duchowe i kryterium materialne. NiektĂłrzy wymieniliby kryterium teistyczne i ateistyczne.
Istnieje jednak duchowoœÌ ateistyczna, gdy odrzucaj¹cy istnienie Boga d¹¿y do œwiêtego postêpowania. WynikaÌ to mo¿e z kilku rzeczy. I zawsze z istniej¹cych negatywnych fobii. O ile zatem cz³owiek taki idzie w dobrym kierunku, to jednak nie osi¹gnie pe³ni.
Wynika to tak¿e z okreœlonych pu³apek-mechanizmów psychologicznych zastawionych przez Boga, by tylko prawdziwie czyœci mogli osi¹gn¹Ì pe³niê.
D¹¿¹cy do œwiêtoœci ateiœci bêd¹ u Boga zawsze w stanie szansy.

SpĂłjrzmy na to inaczej:
Nawet jeÂśli ateista uwaÂża, Âże jedyna boskoœÌ tkwi w czÂłowieku, to jak jÂą zdoÂła osiÂągn¹Ì – skoro neguje jej istnienie?
NegujÂąc istnienie Boga neguje siĂŞ istnienie boskoÂści.
BoskoœÌ zaœ to doskona³oœÌ, dobroÌ i piêkno.
Wiele o tym napisa³em na swoim forum. Jeœli bêdzie wiêcej osób zainteresowanych to dam tam wiêcej materia³ów. Jednak zainteresowanie jest znikome.
Co mnie chyba powinno cieszyĂŚ, bo wyglÂąda na to, Âże ludzie juÂż wiedzÂą co trzeba.

Piszmy w ciszy.

P.s.
Kto mi to podyktowaÂł? ;-)

Zapisane
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 620


To jest Âświat wedÂług Ciebie i wedÂług mnie


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Listopad 21, 2009, 03:22:13 »

@Jerzy Karma napisaÂłeÂś
 
Cytuj
ja nie uÂżytkujĂŞ pustki, to ona uÂżytkuje mnie. I niczego innego nie pragnĂŞ.
Jednak ta pustka nie jest pusta. Jest pusta jedynie od znanego. Zatem jest wolnoÂściÂą.
Jest cisz¹ w której dopiero rozkwita niczym niezak³ócona mi³oœ
ĂŚ.

Bardzo dobrze napisane . Ta pustka jest pe³na energii NIEZAK£ÓCONEJ. Czystej mi³o¶ci, która w niej powstaje. Na pocz±tku wystarczy , gdy bedziemy j± zauwa¿aæ ¿e istnieje w ka¿dej sekundzie naszego postrzegania . Potem dojdzie do nas, ¿e ona jest niezmienna, sta³a , wszechpotê¿na.
Cytuj
PoglÂądy?
To tylko gry, które zawsze czemuœ s³u¿¹.
Wystarczy byĂŚ w CISZY i znikajÂą wszystkie poglÂądy.
Jednak w Âświecie poglÂądĂłw wartoÂściowe sÂą poglÂądy niosÂące poÂżytek innym.

PoÂżytek innym ( i nam samym ostatecznie )  niosÂą myÂśli nasze i poglÂądy zorientowane na wspó³-odczuwanie oraz na miÂłoœÌ ..

DziĂŞkujĂŞ CI z Twoje zdanie .
« Ostatnia zmiana: Listopad 21, 2009, 16:55:49 wysłane przez east » Zapisane

..  " wszystkie te istnienia, ktĂłre CiĂŞ otaczajÂą sÂą w Tobie " naucza   Mooji -  " sÂą w Twoim umyÂśle, sÂą w  Twojej ÂświadomoÂści . Wydaje Ci siĂŞ , Âże patrzysz na inne ludzkie umysÂły , ale wszystkie te umysÂły egzystujÂą w Tobie poniewaÂż Ty jesteÂś tym, ktĂłry je postrzega. TO JEST ÂŚWIAT WEDÂŁUG CIEBIE "
Bezimienny
Nowy uÂżytkownik
*
Wiadomości: 12


Zobacz profil Email
« Odpowiedz #7 : Listopad 21, 2009, 12:56:34 »

Mooji

http://www.youtube.com/user/Moojiji#p/a/u/1/xKBySosMIBM

-wyraÂża CaÂłym SobÂą to COÂŚ:)

Pozdrawiam
Zapisane
MichaÂł-AnioÂł
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 669


Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Listopad 21, 2009, 16:43:46 »

Ale po co ?
Po co  to wszystko ?
Jaki jest cel, dokÂąd zmierzamy?
TyÂś jest bogiem,  jam jest bogiem, wszystko jest bogiem,kim jest bĂłg?
 i po co?
Zapisane

WierzĂŞ w sens eksploracji i poznawania Âżycia, kolekcjonowania wraÂżeĂą, wiedzy i doÂświadczeĂą. Tylko otwarty i swobodny umysÂł jest w stanie odnowiĂŚ Âświat
east
Moderator Globalny
Ekspert
*****
Wiadomości: 620


To jest Âświat wedÂług Ciebie i wedÂług mnie


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Listopad 21, 2009, 20:21:15 »

MichaÂł-AnioÂł , ten film o Mooji, wklejony tutaj przez Bezimiennego prowadzi do innego filmu w ktĂłrym Mooji wyraÂźnie mĂłwi JA JESTEM TOBÂĄ  = I AM YOU. 
Majowie pozdrawiali siĂŞ sÂłowami In Lakeech  = ja to inny Ty ( jestem TobÂą, w dosÂłownym tÂłumaczeniu ). Nassim ze swojego naukowego punktu widzenia czĂŞsto powtarza ,Âże jesteÂśmy JEDNYM.

Tacy ludzie jak  Mooji i inni powiadajÂą, Âże wszystko, co postrzegamy jest w nas , przejawia siĂŞ , bo JESTEM . To jest interakcja . KaÂżdy dzieĂą stwarza Âświat na nowo. Czy beze mnie nie istniaÂłby Âświat ? Có¿ , jeÂśli by mnie nie byÂło, to jakie to miaÂłoby dla mnie znaczenie ?
Nie mia³oby znaczenia, prawda ? Dla mnie œwiat by nie istnia³, a rzeczywistoœÌ by siê toczy³a w innych, ale przecie¿ JESTEM. W moim ¿yciu wszystko siê porusza, myœli przychodz¹ i znikaj¹, inne siê pojawiaj¹, a ja JESTEM tym , który je postrzega. Jestem tym, który postrzega ruch ( jak mówi Mooji ).
Kto /co postrzega ten ruch i czym jest ta widzialna obecnoœÌ ? Ka¿dego ranka otwierasz oczy , rzeczy siê dziej¹, i Ty zapisujesz swoj¹ czêœÌ i to siê nigdy nie koùczy, wiêc chyba nie o to chodzi .Kto jest œwiadkiem tego , co siê pojawia ? TY, ja. Bo gdyby nie by³o mnie , nie by³oby œwiata dla mnie.
Najbardziej rewolucyjne stwierdzenie jak dla mnie, ktĂłre padÂło w filmie I am You  to  ,  Âże :
 ..  " wszystkie te istnienia, ktĂłre CiĂŞ otaczajÂą sÂą w Tobie " naucza   Mooji -  " sÂą w Twoim umyÂśle, sÂą w  Twojej ÂświadomoÂści . Wydaje Ci siĂŞ , Âże patrzysz na inne ludzkie umysÂły , ale wszystkie te umysÂły egzystujÂą w Tobie poniewaÂż Ty jesteÂś tym, ktĂłry je postrzega. TO JEST ÂŚWIAT WEDÂŁUG CIEBIE "

To sÂą podobne poglÂądy do obrazu czÂłowieka jako " horyzontu zdarzeĂą"  Nassima.
Tak samo Âświat wedÂług mnie. Tak samo wedÂług niej , niego ... ich . Jaki jest obiektywny obraz caÂłoÂści  ?  Czy jest wypadkowÂą wszystkich ? I kto nadaje temu kierunek ?
Wydaje mi siĂŞ, Âże najsilniejsze oddziaÂływanie na Âświat przebiega najbliÂżej mnie . Ja przeksztaÂłcam  swoje bezpoÂśrednie otoczenie. Im dalej ode mnie tym moje postrzeganie i mĂłj wpÂływ jest sÂłabszy, ale .. jeÂśli znajdĂŞ siĂŞ w otoczeniu wiĂŞkszej liczby osĂłb o zbliÂżonych poglÂądach, wĂłwczas nasza wizja rzeczywistoÂści jest bardziej trwaÂła, bardziej obecna  w otaczajÂącej  nas materii , jak i niematerii.
Teraz ..
Jak bardzo trwaÂła to konstrukcja ?  Tak bardzo, jak bardzo  i jak dÂługo  ludzie bĂŞdÂą jÂą zasilaĂŚ. Czy moÂże przetrwaĂŚ bez zasilania ?  Mi siĂŞ wydaje ,Âże tak, bo istniejÂą takie podstawowe prawa, ktĂłre samoorganizujÂą rzeczywistoœÌ. SpĂłjrz, przecieÂż Âświat materii oÂżywionej  , nieoÂżywionej oraz przyrody , caÂłych planet i galaktyk trzyma siĂŞ kupy . Wg Nassima dlatego, Âże  podstawowÂą zasadÂą wokó³ ktĂłrej to wszystko siĂŞ organizuje jest "zÂłoty czynnik" czyli 1,618  . Moim zdaniem im ludzkie poglÂądu oraz postrzeganie jest  bardziej kompatybilne z tym harmonicznym podziaÂłem tym bardziej trwaÂła rzeczywistoœÌ . OczywiÂście kaÂżda inna formacja jest dozwolona, ale czas jej istnienia wydaje siĂŞ ograniczony.
Zapisane

..  " wszystkie te istnienia, ktĂłre CiĂŞ otaczajÂą sÂą w Tobie " naucza   Mooji -  " sÂą w Twoim umyÂśle, sÂą w  Twojej ÂświadomoÂści . Wydaje Ci siĂŞ , Âże patrzysz na inne ludzkie umysÂły , ale wszystkie te umysÂły egzystujÂą w Tobie poniewaÂż Ty jesteÂś tym, ktĂłry je postrzega. TO JEST ÂŚWIAT WEDÂŁUG CIEBIE "
Strony: 1 2 3 4   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do:  

Powered by SMF 1.1.11 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC | Sitemap
BlueSkies design by Bloc | XHTML | CSS

Polityka cookies
Darmowe Fora | Darmowe Forum

yourlifetoday vfirma rekogrupastettin classicdayz apelkaoubkonrad692