Choose fontsize:
small
normal
big
large
Forum
Home
Custom
TP
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
1 Godzina
1 Dzień
1 Tydzień
1 Miesiąc
Zawsze
Strona główna
Pomoc
Search
Zaloguj się
Rejestracja
>
Powitania, Kawiarenka i Hyde Park
>
Hyde Park - inne
>
madrzy dwudziestoletni
Strony:
«
1
2
3
4
5
6
7
8
9
»
Do dołu
« poprzedni
następny »
Drukuj
Autor
Wątek: madrzy dwudziestoletni (Przeczytany 62902 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Szewc
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 113
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #10 :
Kwiecień 24, 2010, 22:30:45 »
No wybacz ale wyjechaÂłeÂś z metaforÂą ktĂłrej by siĂŞ Brzechwa nie powstydziÂł.
Za duÂżo mam koncepcji na rozwiniĂŞcie tej metafory.
GdybyÂś tylko mĂłgÂł jÂą nieco sprecyzowac wyÂłorzyc pytanie w formie mniej metaforycznej, a bardziej zrozumiaÂłej to by mi uÂłatwiÂło odpowiedÂź.
Zapisane
"Nie wymyÂślaj nowych czynnikĂłw jeÂżeli nie istnieje taka potrzeba, a jeÂżeli juÂż, to udowodnij najpierw ich istnienie" - Arystoteles
MichaÂł-AnioÂł
Moderator Globalny
Ekspert
Wiadomości: 669
Nauka jest tworem mistycznym i irracjonalnym
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #11 :
Kwiecień 25, 2010, 01:00:15 »
To moÂże w koĂącu jakaÂś konkluzja?
Czyta³em kiedyœ fajn¹ powieœÌ a raczej opowiadanie SF gdzie opisywany jest taki system , wybierany jest prezydent w wyborach pe³na demokracja.Ale(zawsze jest jakieœ ale) po przekroczenie 50% niezadowolonych w rankingach weryfikowanych na bie¿¹co, powodowa³y jakieœ bardzo nieprzyjemne konsekwencjê dla reprezentanta narodu,co zaowocowa³o utopijn¹ wrêcz cywilizacj¹ , no mo¿e poza momentem rozliczania w³adcy.
Tak dla rozwiniĂŞcia dyskusji
PS WiĂŞcej miÂłoÂści a mniej wrogoÂści
«
Ostatnia zmiana: Kwiecień 25, 2010, 01:20:39 wysłane przez MichaÂł-AnioÂł
»
Zapisane
WierzĂŞ w sens eksploracji i poznawania Âżycia, kolekcjonowania wraÂżeĂą, wiedzy i doÂświadczeĂą. Tylko otwarty i swobodny umysÂł jest w stanie odnowiĂŚ Âświat
east
Moderator Globalny
Ekspert
Wiadomości: 620
To jest Âświat wedÂług Ciebie i wedÂług mnie
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #12 :
Kwiecień 25, 2010, 02:47:33 »
Niegdyœ równie¿ czyta³em œwietne opowiadanie S-F w którym na odleg³¹ planetê ... tak odleg³¹, ¿e nie wyruszy³ na ni¹ nikt ¿ywy, ale to maszyny mia³y po latach kosmicznej ¿eglugi ju¿ u celu , za zadanie dokonaÌ zap³odnieù in-vitro, w sztucznych macicach i wychowaÌ ludzi ........ dociera w koùcu ta ekspedycja.
Maszyny lÂądujÂą na niezamieszkanej planecie i dokonujÂą jej zabudowy dla nowych mieszkaĂącĂłw. MÂłodzi , ÂświeÂżo wychodowani ludzie nie majÂą Âżadnych uwarunkowaĂą ideologicznych, ani Âżadnych potrzeb. Po prostu zasiedlajÂą samowystarczalne osiedla. Nie znajÂą ani pieniĂŞdzy, ani polityki, ani zÂła , sÂą utopijnie czyÂści.
Po latach jednak do planety docieraj¹ statki ludzi, którzy w toku rozwoju skonstruowali lepsze statki podró¿uj¹ce poprzez nadprzestrzeù . Ci ju¿ przywieŸli ze sob¹ wszystkie znane nam uwarunkowania. Pierwsi docieraj¹ Rosjanie .. potem statek Chin, potem USA..
Bardzo ciekawa s-f ktĂłra konfrontuje istniejÂącÂą utopiĂŞ z tym co znamy. KoĂączy siĂŞ tak , Âże Systemy , ktĂłre znamy nie wytrzymaÂły konfrontacji. UpadÂły.
Zapisane
.. " wszystkie te istnienia, ktĂłre CiĂŞ otaczajÂą sÂą w Tobie " naucza Mooji - " sÂą w Twoim umyÂśle, sÂą w Twojej ÂświadomoÂści . Wydaje Ci siĂŞ , Âże patrzysz na inne ludzkie umysÂły , ale wszystkie te umysÂły egzystujÂą w Tobie poniewaÂż Ty jesteÂś tym, ktĂłry je postrzega. TO JEST ÂŚWIAT WEDÂŁUG CIEBIE "
Lucyfer
Moderator Globalny
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 134
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #13 :
Kwiecień 25, 2010, 04:12:54 »
Hunza
Hunzowie
– sÂłowiaĂąsko-skoÂłocki (scytyjski) lud w Krainie Lodu (Ladakh) – Karakorum (GĂłry Kare – KaropanĂłw) Himalaje
Jest to malutka monarchia zajmujÂąca w niedostĂŞpnych gĂłrach dolinĂŞ 160 km dÂługoÂści i 1600m szerokoÂści.
DostaĂŚ siĂŞ tam jest szalenie trudno. Generalnie nie ma wstĂŞpu dla odwiedzajÂących.
Potrzebne jest specjalne zezwolenie wÂładz pakistaĂąskich oraz imienne zaproszenie krĂłla HunzĂłw.
Sama wyprawa jest niezwykle karkoÂłomna, poniewaÂż w dolinie nie lÂądujÂą samoloty a przeprawa przez gĂłry jest wrĂŞcz niebezpieczna.
Hunzowie doÂżywajÂą w doskonaÂłym stanie zdrowia fizycznego i umysÂłowego ponad stu lat.
PracujÂą aktywnie do koĂąca swych dni, nie ma tam pojĂŞcia emerytury a mĂŞÂżczyÂźni dziewiĂŞĂŚdziesiĂŞcioletni zostajÂą ojcami.
Choroby zdarzaj¹ siê tam nies³ychanie rzadko. Rak, choroby serca, zawa³y, wrzody ¿o³¹dka czy choroby dzieciêce: odra, œwinka, ospa wietrzna s¹ tam w³aœciwie nieznane.
Dolina, w ktĂłrej ÂżyjÂą, jest caÂłkowicie odciĂŞta od Âświata. Nie ma tam przemysÂłu, samochodĂłw, sklepĂłw, a pieniĂŞdzy siĂŞ prawie nie uÂżywa.
WiêkszoœÌ ludzi zajmuje siê rolnictwem.
Ziemia daje obfite plony, chociaÂż nie stosuje siĂŞ nawozĂłw sztucznych ani opryskĂłw roÂślin. Powietrze jest krysztaÂłowo czyste a gleba daje wodĂŞ zasobnÂą w zwiÂązki mineralne.
Hunzowie nie s¹ wegetarianami, ale miêsa jedz¹ bardzo ma³o. Zwierz¹t jest niewiele, bo nie ma pastwisk do ich wypasania. Wystêpuje natomiast obfitoœÌ zbó¿, warzyw i dorodnych owoców.
Z ziarna wypieka siĂŞ prosty chleb, a warzywa i owoce sÂą zjadane na surowo pod postaciÂą saÂłatek zakrapianych olejem z pestek moreli. Drzewa morelowe rosnÂą wszĂŞdzie, a owoce sÂą tak sÂłodkie, Âże cukru nie uÂżywa siĂŞ w ogĂłle.
MieszkaĂący doliny nie sÂą teÂż abstynentami. PijÂą wino otrzymywane z miejscowych winogron i zwyczajowo wychyla siĂŞ szklaneczkĂŞ dziennie.
Wed³ug Hunzów cz³owiek jest podobny do roœliny. Musi mieÌ silne poczucie przynale¿noœci. W przeciwnym razie wiêdnie i umiera jak roœlina wyrwana ze swojej gleby, a bezczynnoœÌ jest znacznie wiêkszym wrogiem ¿ycia ni¿ praca.
Najlepszym umys³owym lekarstwem jest pogoda ducha, a nienawiœÌ i narzekanie powoduj¹ napiêcie i nerwowoœÌ.
Hunzowie sÂą przekonani, Âże czÂłowiek jest lustrzanym odbiciem swoich myÂśli.
Wypracowali te¿ sobie techniki relaksacyjne, które pozwalaj¹ odprê¿yÌ siê i odpocz¹Ì, nawet w ci¹gu kilku minut. Dziêki temu mog¹ cieszyÌ siê ¿ywotnoœci¹ i wykonywaÌ ciê¿k¹ nawet pracê bez oznak zmêczenia. Ludzie nie potrafi¹cy odprê¿aÌ siê trac¹ ogromne iloœci energii. Gdy cia³o i umys³ s¹ w stanie ci¹g³ego napiêcia niszcz¹ siê bardzo szybko.
http://bialczynski.wordpress.com/2010/03/10/hunzowie-slowiansko-skolocki-scytyjski-lud-w-krainie-lodu-ladakh-karakorum-gory-kare-karopanow-himalaje/
Zapisane
tijavar
Gość
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #14 :
Kwiecień 25, 2010, 11:32:40 »
Swojego czasu natrafi³am na ksi¹¿kê Dzika Energia ("Dyka Enerhija") Mariny i Siergieja Diaczenko, rewelacja. Te¿ opowiada o "systemie", z którego obecnie wyrastamy, jak ze starego ubrania. Lecz w niezwyk³y sposób mówi równie¿ o odkrywaniu potencja³u i si³y w³asnej energii ¿yciowej.
O samej ksi¹¿ce:
Cytuj
Œwiat, w którym energiê ¿yciow¹ dla jego mieszkaùców w³adze Miasta rozprowadzaj¹ przewodami. Codziennie o pó³nocy podczas "godziny energii" obywatel - je¿eli zapracowa³ - otrzymuje dawkê na nastêpny dzieù. Bohaterka powieœci pracuje jako taki piksel w ogromnych "widowiskach energii". Wœród mieszkaùców Miasta kr¹¿y legenda o Zak³adzie, w którym ka¿dy p³awi siê w energii i wszystkim ¿yje siê jak w raju. Dziewczyna-piksel postanawia odszukaÌ Zak³ad. Niestety, prawda okazuje siê nieco inna...
I przesÂłanie ÂŁani
"OD ÂŁANI
PrzyzwyczailiÂśmy siĂŞ do myÂślenia, Âże energetyczny kryzys nastÂąpi wtedy, gdy zabraknie ropy naftowej i gazu, gdy w kopalniach wyczerpie siĂŞ wĂŞgiel i kiedy skoĂączÂą siĂŞ surowcowe zasoby planety. MĂłwimy „kryzys energetyczny", kiedy jest ciemno i zimno.
Ale jeÂżeli czÂłowiekowi zabraknie chĂŞci do Âżycia, jeÂżeli straci kompletnie si³ê ducha, a zostanie mu tylko nuda i niechĂŞĂŚ do jakichkolwiek dziaÂłaĂą, jeÂżeli je tylko syntetycznÂą ÂżywnoœÌ i sÂłucha tylko syntetycznej muzyki, jeÂżeli Âżywione przez niego uczucia teÂż zalatujÂą syntetykÂą – to kim siĂŞ staÂł i jakÂą ma przyszÂłoœÌ?
JeÂżeli czÂłowiek jest tak sÂłaby, Âże mu zimno i ciemno nawet w sÂłoneczny dzieĂą, jeÂżeli nie kocha nikogo, oprĂłcz siebie samego, a i ta miÂłoœÌ jest nietrwaÂła jak marcowy Âśnieg – czy nie jest to najgorszy, najbardziej straszny ze wszystkich energetycznych kryzysĂłw?
I moÂże nastanie kiedyÂś dzieĂą, w ktĂłrym obezwÂładnieni chandrÂą i pozbawieni celu w Âżyciu ludzie bĂŞdÂą dostawaĂŚ energiĂŞ przewodami – jak przesyÂłki pocztowe?
I moÂże ostanÂą siĂŞ ci, ktĂłrzy zachowajÂą i bĂŞdÂą sobie przekazywaĂŚ wolĂŞ i chĂŞĂŚ Âżycia – DzikÂą EnergiĂŞ? EnergiĂŞ wiatru, sÂłoĂąca, gĂłr – i prawdziwej miÂłoÂści. Tak, na pewno przeÂżyjÂą. I bĂŞdÂą nazywani Dzikimi.
Dzika energia – to energia tworzenia i kreatywnoÂści. Nie znosi sztucznych stymulatorĂłw, narkotykĂłw, czy rozmaitych „sza³ów mody". Nie jest dla sÂłabych. Ale jeÂżeli w twojej duszy jest choĂŚby odrobina Dzikiej Energii – moÂżesz zostaĂŚ Dzikim.
Im wiĂŞcej oddasz swojej siÂły innym, tym silniejszym siĂŞ staniesz, bo generatorem Dzikiej Energii jest twoje serce. A ono nigdy siĂŞ nie zatrzyma.
Nastanie dzieĂą wielkiej bitwy o ten generator. JuÂż nastaÂł.
StajĂŞ do walki.
StaĂą i ty.
Twoja ÂŁania."
Bardzo polecam
Zapisane
bou
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 126
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #15 :
Kwiecień 25, 2010, 12:01:01 »
Cytat: Szewc Kwiecień 24, 2010, 22:30:45
No wybacz ale wyjechaÂłeÂś z metaforÂą ktĂłrej by siĂŞ Brzechwa nie powstydziÂł.
Za duÂżo mam koncepcji na rozwiniĂŞcie tej metafory.
GdybyÂś tylko mĂłgÂł jÂą nieco sprecyzowac wyÂłorzyc pytanie w formie mniej metaforycznej, a bardziej zrozumiaÂłej to by mi uÂłatwiÂło odpowiedÂź.
po prostu jestes tak zaprogramowany jak sila rzeczy jest prawie kazdy z nas ze nie dostrzegasz ze moze byc inaczej.
polecam filmik wojciecha cejrowskiego o iquitos
Iquitos – miasto dla zuchwaÂłych, czyli miasto gdzie nie ma Âżadnego paĂąstwa, jest tylko pieniÂądz a w zasadzie samorzÂąd pieniÂądza. Iquitos to jedno z najwiĂŞkszych miast dla zuchwaÂłych – gdzie nikt nie rzÂądzi. Mimo, iÂż miasto funkcjonuje wg. logiki rynku naleÂży na nie spojrzeĂŚ przez inny pryzmat: braku jakiejkolwiek wÂładzy politycznej oraz administracyjnej. Co interesujÂące, w praktyce Âżycie bez owych wÂładz jest moÂżliwe i co najwaÂżniejsze – bardziej ludzkie.
http://www.tomasso.pl/iquitos-miasto-dla-zuchwalych/
Zapisane
Szewc
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 113
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #16 :
Kwiecień 25, 2010, 12:24:53 »
Ale to tylko jedno miasto.
A i pozostaje poziom jaki ono reprezentuje. WyglÂąda nieco jak Haiti po trzĂŞsieniu.
Zapisane
"Nie wymyÂślaj nowych czynnikĂłw jeÂżeli nie istnieje taka potrzeba, a jeÂżeli juÂż, to udowodnij najpierw ich istnienie" - Arystoteles
bou
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 126
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #17 :
Kwiecień 25, 2010, 12:57:02 »
szewc, wydaje ci sie.
ja mam zaprawe w podrozowaniu do podobnych miejsc, moze jak ci sie kiedys uda tam dotrzec, pobyc, pozyc, chwile - nie mowie o 3 dniach z wycieczka z biurem podrozy, ale co najmniej miesiac gwarantuje ci ze zmienisz zdanie, a twoja plazma na scianie czy pobliski hipermarket wydadza sie smieszna plastikowa namiastka prawdziwego zycia, bez ktorych nie tylko mozesz sie obyc, malo tego, stanowia niepotrzebny balast.
wkleje ci moj art. jaki na pisalam dla jednego z portali turystycznych
Jest godzina 6 rano - Thalpitija - maÂła cejloĂąska wioska rybacka obmywana ciepÂłymi falami oceanu Indyjskiego budzi siĂŞ ze snu. Wstaje sÂłoĂące jak przez caÂły rok dokÂładnie o tej samej porze. ZewszÂąd sÂłychaĂŚ niesamowity gwar ptactwa, rechot Âżab, pohukiwanie gekonĂłw, pianie kogutĂłw, owadĂłw brzĂŞczÂących w zaroÂślach i wszystkich moÂżliwych dÂźwiĂŞkĂłw natury z tej czĂŞÂści Âświata.
Mocna bryza oceanu i Âświt budzÂą ÂśpiÂących na plaÂży obok swoich katamaranĂłw rybakĂłw, tych ktĂłrzy nie majÂą domĂłw, albo teÂż tych ktĂłrzy wolÂą spĂŞdziĂŚ noc w powiewie wiatru niÂż dusznych, byle jak skleconych chatkach po tragedii tsunami.
Postanawiam pochodziÌ po pla¿y, póki nie jest a¿ tak bardzo gor¹co. Obserwujê budz¹ce siê ¿ycie. Rybacy, którzy s¹ ju¿ na pla¿y niespiesznie zaczynaj¹ oceniaÌ si³ê wiatru, wysokoœÌ fali i mo¿liwoœci dzisiejszego po³owu. Uœmiechaj¹c siê, gestykuluj¹c dyskutuj¹ czy wyp³yn¹ dziœ na po³ów. W koùcu jedna z grup pomimo wysokiej fali i niebezpieczeùstwa decyduje siê na prace. Zaczynaj¹ siê gard³owe nawo³ywania cz³onków grupy, którzy dzisiejszej nocy spali w swoich chatkach. S³ysza³am ju¿ kilkakrotnie te dŸwiêki ale zawsze kojarzy³am je z jakimœ zwierzêciem. Okaza³o siê ¿e mê¿czyŸni wypracowali jakiœ specjalny system porozumiewania-nawo³ywania, który pozwala g³osowi przebiÌ siê przez g³oœny szum wiatru i oceanu. Zwyk³y okrzyk jest nies³yszalny w nawet odleg³oœci 5 metrów.
Wreszcie dwa katamarany pomiêdzy, którymi rozci¹gniêta jest sieÌ wyp³ywaj¹ na wody. Ci, którzy nie decyduj¹ siê na po³ów kibicuj¹ konkurencji w ich zmaganiach z wysok¹ fal¹, zanosz¹c proœby do Buddy o ich szczêœliwy powrót i dobre ³owy.
Bêd¹ siedzieÌ na pla¿y czekaj¹c na ich powrót, ¿uj¹c betel le¿¹c sennie pod palmami.
Godzina 9 rano, katamarany szczĂŞÂśliwie wracajÂą i zaczyna siĂŞ ciĂŞÂżka praca rĂŞcznego wyciÂągania grubymi linami sieci. WyglÂąda to tak ze dwie grupy mĂŞÂżczyzn w szeregu, kaÂżda z nich w odlegÂłoÂści kilkudziesiĂŞciu metrĂłw, wspĂłlnie ciÂągnÂą liny ÂśpiewajÂąc przy tym pieϝ, ktĂłra bÂądÂź to pozwala im skuteczniej ciÂągn¹Ì sieci, zaklinaĂŚ zÂłowione ryby, lub jeszcze coÂś innego. DomyÂślam siĂŞ, Âże jest to waÂżne bo przy kaÂżdej z dwĂłch grup chodzi „solista”, ktĂłrego jedynym zadaniem jest intonowanie pieÂśni, a ktĂłremu odpowiada caÂła grupa. Przypomina to trochĂŞ Âśpiewanie modlitwy w koÂściele, kiedy to ksiÂądz intonuje a wierni chĂłrem odpowiadajÂą.
Po dwĂłch godzinach, kiedy sÂłoĂące juÂż bardzo mocno przygrzewa i ciĂŞÂżko wytrzymaĂŚ poza cieniem, sieĂŚ wraz z zawartoÂściÂą przy wielkich okrzykach ÂłowiÂących zostaje wyrzucona na piasek.
Od razu dooko³a robi siê zbiegowisko mê¿czyzn i na wpó³ nagich dzieci. Wszyscy siê przekrzykuj¹ komentuj¹c wyniki po³owów. Na moje oko zawartoœÌ sieci to ok. 50kg. Ale nie ma powodów do wielkiego zadowolenia bo wiêkszoœÌ to mikroskopijne rybki przedstawiaj¹ce niewielk¹ wartoœÌ finansow¹. Natychmiast zaczyna siê selekcja, wiêksze ryby, za które dostan¹ dobr¹ zap³atê do kosza, odpadki do oceanu a ma³e rybki zostan¹ roz³o¿one na sieci na pla¿y aby wysch³y w promieniach s³oùca. PóŸniej mo¿na je sprzeda¿ za grosze na miejscowym targu.
Rozmawiam z jednym z rybakĂłw pytajÂąc o poÂłowy – udaje mi siĂŞ zrozumieĂŚ z jego pokrĂŞtnego angielskiego - „madam od czasu tsunami jest wielki problem z rybami, jest ich kilkakrotnie mniej, jest teÂż problem z pogodÂą, opadami i falÂą oceanu – nic nie moÂżna przewidzieĂŚ, kto kiedyÂś sÂłyszaÂł o deszczu w styczniu czy lutym? A teraz czasami w nocy popada.” Deszcz w nocy oznacza niespokojny ocean i brak ryb.
Reszta dnia up³ywa sennie, po pla¿y snuj¹ siê kobiety zbieraj¹ce jakieœ szcz¹tki palm czy innych roœlin na podpa³kê do ugotowania kolacji, mê¿czyŸni le¿¹ leniwie pod palmami ¿uj¹ betel, dzieci weso³o harcuj¹ w falach, dooko³a krêc¹ siê wychudzone psy. Niektórzy bêd¹ siê wspinaÌ na palmy aby zerwaÌ owoc kokosu, na którym ca³a ichniejsza kuchnia siê zaczyna i koùczy, albo te¿ wylaÌ sfermentowane mleko do wiaderka i wypiÌ za zdrowie. Drzewo kokosowe podobnie jak ma³e banany jest symbolem dobrobytu. Z niego jest mleko, pokarm sta³y dodawany do ka¿dej niemal¿e potrawy, arak, z niego mo¿na zrobiÌ naczynia, czy wreszcie utkaÌ sieci, jest doskona³¹ podpa³k¹ do kuchni czy grilla.
Podchodzi do mnie jeden z „ szeryfĂłw” grupy, ktĂłra dziÂś nie wypÂłynĂŞÂła.
Sentencjonalnie oznajmia z szerokim uÂśmiechem z pod wielkiego kapelusza „no fishing, no eating”. Przypadkowo obok mnie stoi Fernando – miejscowy „biznesmen” wÂłaÂściciel tuk-tuka. Fernando daje mĂŞÂżczyÂźnie 50 rupii na Âśniadanie. UÂśmiech rybaka natychmiast siĂŞ powiĂŞksza. Jest totalnie szczĂŞÂśliwy.
Tak samo jak ci wszyscy biedni ludzie. SÂą bardzo ubodzy i bardzo Âżyczliwi, ÂżyjÂą dniem dzisiejszym i chwilÂą, ktĂłra trwa, nie myÂślÂą o jutrze przecieÂż jakoÂś to bĂŞdzie, nie myÂślÂą o przeszÂłoÂści – przeszÂłoœÌ nic nie zmieni w ich obecnym Âżyciu. O dawnych tragediach opowiadajÂą z uÂśmiechem – przecieÂż udaÂło im siĂŞ przeÂżyĂŚ. WiĂŞc przeÂżyjÂą i teraz – zamiast siĂŞ zamartwiaĂŚ moÂżna wspĂłlnie poÂśpiewaĂŚ, porozmawiaĂŚ czy popatrzeĂŚ jak codziennie sÂłoĂące zachodzi. PoleÂżeĂŚ pod palmÂą i pomedytowaĂŚ.
Wracam do hoteliku. Wysoko na niebie Âświeci ksiĂŞÂżyc w peÂłni, jasny, zimny czarujÂąc swoim blaskiem. Po drodze sÂłyszĂŞ gdzieÂś Âśpiewy muzeumaĂąskie, pieÂśni buddyjskie, wieczorne krzÂątanie kobiet. Po pysznej wegetariaĂąskiej kolacji udajĂŞ siĂŞ do prostego pokoju, gdzie poza ³ó¿kiem, szafÂą, maÂłym stolikiem i moskitierÂą nie ma nic. ÂŻadnego telewizora, Internetu, radia, prasy. ZmĂŞczona kÂładĂŞ siĂŞ do ³ó¿ka.. Za oknem szumi ocean i myÂślĂŞ jak niewiele potrzeba aby poczuĂŚ siĂŞ kompletnie spokojnym i szczĂŞÂśliwym. MoÂże zamiast pomnaÂżaĂŚ dobra – wystarczy je zredukowaĂŚ? To chyba ostatnia myÂśl jaka towarzyszy mi przed zaÂśniĂŞciem..
Zapisane
Szewc
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 113
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #18 :
Kwiecień 25, 2010, 13:17:04 »
Twoja wypowiedÂź przynosi mi na myÂśl anegdotĂŞ o tym jak Biznesmen na wakacjach spotkaÂł rybaka.
Widzi jak rybka rusza na po³ów i po paru 4 godzinach wraca z rybami, idzie sprzedac je i resztê dnia spêdza z rodzin¹. Wiêc biznesmen idzie z nim porozmawiec, i siê pyta:
> Czemu nie popÂływasz podczas poÂłowu dÂłuÂżej? zarobiÂł byÂś wiĂŞcej pieniĂŞdzy.
Rybak pyta siĂŞ po co mu te pieniÂądze skoro te ktĂłre ma mu wystarczajÂą.
> Jak byÂś wiĂŞcej zarobiÂł to mĂłgÂł byÂś kupic drugÂą ÂłudÂź i zatrudnic zaÂłogĂŞ do niej..
Rybak siĂŞ pyta co by mu to daÂło...
> jak byœ ju¿ rozwin¹³ swoj¹ firmê to móg³ byœ j¹ sprzedac i spêdzac du¿o czasu ze swoj¹ rodzin¹.
Niestety mĂłj problem polega na tym Âże ja nie ÂżyjĂŞ w trzecim Âświecie. ÂżyjĂŞ w Polsce i niestety takie idee z trzeciego Âświata sÂą dla mnie nieprzydatnÂą abstrakcjÂą. MoÂże i sprawdzÂą siĂŞ tam, ale tutaj sÂą bezuÂżyteczne.
Nie biorĂŞ pod uwagĂŞ rozwiÂązaĂą ktĂłrych nie mogĂŞ zastosowac.
Zapisane
"Nie wymyÂślaj nowych czynnikĂłw jeÂżeli nie istnieje taka potrzeba, a jeÂżeli juÂż, to udowodnij najpierw ich istnienie" - Arystoteles
bou
Aktywny uÂżytkownik
Wiadomości: 126
Odp: madrzy dwudziestoletni
«
Odpowiedz #19 :
Kwiecień 25, 2010, 13:39:30 »
jeszcze sporo osob mysli jak ty uwazajac ze panstwo i wladza stanowi baze bez ktorej nie da sie zyc. na szczescie coraz wiecej ludzi odkrywa tak naprawde swoja prawdziwa nature i zrozumienie ze to panstwo i wladza jest zrodlem wszelkiego zla. m.in dlatego coraz wiecej powstaje portali i forow podobnych do tego zeby po prostu odkryc i zrozumiec cos co tak naprawde nosimy w sobie.
Zapisane
Strony:
«
1
2
3
4
5
6
7
8
9
»
Do góry
Drukuj
« poprzedni
następny »
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
ÂŚWIĂTA GEOMETRIA
-----------------------------
=> W TEORII
=> W PRAKTYCE
=> Artyku³y, ksi¹¿ki, filmy, LINKI
-----------------------------
Dan Winter i jego ÂŚwiĂŞty Graal
-----------------------------
=> TwórczoœÌ Dana Wintera [PL, ENG]
===> Odkrycia innych osĂłb "wspierajÂące" niektĂłre aspekty pracy Dana Wintera
=> WYKÂŁAD: Implozja - sekretna nauka ekstazy i nieÂśmiertelnoÂści
=> PREZENTACJA: WyjaÂśniajÂąc grawitacjĂŞ
=> WYKÂŁAD Purpose of DNA [PL]
=> WYKÂŁAD The EggX Files: Galaktyczna historia DNA [PL]
=> WYKÂŁAD Bliss Practice: Duchowy uÂżytek z energii seksualnej [PL]
=> WYKÂŁAD Fraktalna teoria ÂŚwiadomoÂści, Grawitacji, JĂŞzyka, DNA i Udanej ÂŚmierci... [PL]
=> WYWIAD: Sekret Âżycia i architektura biologiczna
=> WYKÂŁAD: Udana ÂśmierĂŚ i prawdziwa fizyka ÂŚwiĂŞtego Graala
-----------------------------
Nassim Haramein, 2012 i... zagadka "obcych"
-----------------------------
=> Nassim Haramein - PrzekroczyĂŚ Horyzont ZdarzeĂą
=> SÂłoĂące, UkÂład SÂłoneczny i rok 2012
=> StaroÂżytne cywilizacje i zagadka "obcych"
-----------------------------
Kluczem do zrozumienia jest wiedza
-----------------------------
=> Kluczem do zrozumienia jest wiedza
=> Fizyka
=> Metafizyka
=> Filozofia
-----------------------------
Ró¿ne koncepcje œwiata i cz³owieka
-----------------------------
=> Ró¿ne koncepcje cz³owieka i œwiata
=> ŒwiadomoœÌ, percepcja, rozwój wewnêtrzny, tradycje "duchowe"
=> Szmaragdowe Tablice Thota
=> CZYTELNIA - teksty ró¿ne
=> Kreacjonizm i ewolucjonizm
-----------------------------
Medycyna komĂłrkowa, Codex Alimentarius, GMO
-----------------------------
=> Medycyna komĂłrkowa, Codex Alimentarius, GMO
-----------------------------
SOCJOTECHNIKA
-----------------------------
=> Socjotechnika
===> Cenzura, Dezinformacja, Agentura w Internecie
-----------------------------
Multimedia
-----------------------------
=> Multimedia
-----------------------------
"Tajne" stowarzyszenia i "teorie spiskowe"
-----------------------------
=> "Tajne" stowarzyszenia
=> "Teorie spiskowe"
===> Filmy DAVIDA ICKE'A by Redmuluc - http://davidicke.pl/
=> Nowy PorzÂądek ÂŚwiata w codziennych wiadomoÂściach
=> Globalne ocieplenie - najwiĂŞkszy szwindel?
-----------------------------
Powitania, Kawiarenka i Hyde Park
-----------------------------
=> Kawiarenka "Pod Gwiazdami" i Powitania :-)
=> KÂącik muzyczny
=> Hyde Park - inne
-----------------------------
Sprawy administracyjne, OGÂŁOSZENIA i INICJATYWY SPOÂŁECZNE
-----------------------------
=> Sprawy administracyjne - pytania i odpowiedzi
=> INICJATYWY SPOÂŁECZNE
=> OGÂŁOSZENIA
Ładowanie...
Polityka cookies
Darmowe Fora
|
Darmowe Forum
yourlifetoday
wyscigi-smierci
vfirma
classicdayz
ganggob